– Od lipca trenowałem indywidualnie a teraz wyciągnął po mnie rękę GKS. Mam nadzieję, że pomogę drużynie wyjść z dołka i ten klub, który ma wyższy potencjał niż wskazuje tabela, zacznie piąć się w tabeli – po transferze do PGE GKS Bełchatów powiedział Łukasz Madej.
– GKS mi teraz pomaga, bo dzięki angażowi na Sportową będę mógł jeszcze jesienią pokazać się na ligowych boiskach. To, że mieszkam w Łodzi, dodatkowo pomogło podjąć tę decyzję. Mam blisko z domu na zajęcia i na stadion – cieszył się Madej.
– Poprzedni sezon kończyłem w pierwszym a kolejny zaczynam w ostatnim obecnie klubie T-Mobile Ekstraklasy, To dla mnie zupełnie nowa sytuacja. Powtórzę jednak, że GKS zasługuje na więcej punktów niż zespoły wyżej – podkreślił były napastnik mistrza Polski.
– Nie mogę powiedzieć, że jestem w wybornej formie, takiej jak w poprzednim sezonie. Potrzebuje kilku meczów, by właśnie nimi dojść do odpowiedniej dyspozycji. Treningi to za mało. Przed drużyną jeszcze 9 kolejek do końca jesieni i wierzę, że jak najszybciej dojdę do takiej formy, by móc pomóc kolegom i mieć pozytywny wpływ na drużynę – zakończył nowy zawodnik „Brunatnych”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.