Łukasz Madej, pomocnik Śląska Wrocław jest optymistą przed spotkaniem z Rapidem Bukareszt. Jego stawką będzie awans do fazy grupowej Ligi Europy.
Piłkarz wicemistrza Polski nie ma wątpliwości, że wyeliminowanie Rapidu jest możliwe, jednak Śląsk musiałby spełnić szereg warunków. – Myślę, że musimy zagrać tak, jak z Legią w niedzielę. To był taki wyrachowany futbol, gdzie dużo się utrzymywaliśmy przy piłce, a rywale nie stwarzali wielu sytuacji. Nabieraliśmy przekonania, że tam można odnieść korzystny rezultat. Być może właśnie to jest jakiś pomysł by strzelić bramki z Rapidem – wyznał Madej.
– Możemy żałować, że nie zagra Sebastian Mila, który jest ważnym ogniwem naszego zespołu, ale z drugiej strony właśnie po to mamy wyrównaną kadrę. Gdy jeden piłkarz pauzuje, to inni mogą go godnie zastąpić i być wyróżniającymi się postaciami – dodał skrzydłowy wrocławian.
Grzegorz Garbacik, Piłka Nożna źr. slaskwroclaw.pl
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.