– Wiemy jaka jest sytuacja. Liczę, że na trybunach pojawi się wielu kibiców i z nimi odniesiemy zwycięstwo – przed meczem z Ruchem powiedział Jacek Magiera, który w sobotę zastąpi Macieja Skorżę.
– Miejsce szkoleniowca jest na ławce, a nie na trybunach. My mamy mu pomagać, ale jutro będzie inaczej. Nie zamierzamy robić żadnej szopki, ponieważ sędziowie mogą usłyszeć nasze rozmowy dzięki obecnej technologii. Szkoda, że taka sytuacja pojawiła się przed bardzo ważnym spotkaniem – przyznał Magiera.
– Po meczu okaże się jak bardzo bolesny był brak trzech podstawowych zawodników. W kadrze Legii znajduje się 25 zawodników i każdy czeka na pecha kolegi. Nie pierwszy raz tracimy trzech zawodników, a ewentualne braki nie są czymś nowym. Liczymy, że wchodzący z ławki rezerwowych okażą się wzmocnieniem – wyznał drugi trener stołecznego klubu.
– Ruch gra tym samym składem od kilku lat, co widać. Chorzowianie są na fali, co dały im dwie wygrane z Wisłą. Musimy jednak pamiętać, że gramy u siebie, a stąd niewielu wywozi zwycięstwa. Nie sądzę, aby nasi rywali wyszli w ofensywnym ustawieniu. My chcemy zagrać swoje i zdobyć komplet punktów – zapowiedział Jacek Magiera.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.