Józef Wojciechowski ma niezwykłą łatwość w zwalnianiu ludzi. Szef Polonii Warszawa często działa pod wpływem chwili, ale nigdy nie przyszło mu do głowy, aby zwolnić Radosława Majdana.
W Polonii Majdan pełnił już wiele funkcji. Obecnie jest trenerem bramkarzy. – Byłem zawodnikiem, potem dyrektorem sportowym, przez dwa miesiące rzecznikiem prasowym, no i trenerem bramkarzy. Rzecznik prasowy był zdecydowanie najgorszym zajęciem, nienawidziłem tego. Obierałem po sto telefonów dziennie, byłem napromieniowany, głowa mnie bolała. Musiałem udzielać informacji, które były do znalezienia na stronie internetowej. Irytujące – przyznał Majdan.
Jak to możliwe, że były reprezentant Polski tak długo pracuje już w Polonii? – Jak to mówił Bogusław Linda w filmie „Psy”: „Czasy się zmieniają, a pan ciągle w komisjach”. Nie mam na to sposobu, robię swoje. Jeżeli bramkarze grali dobrze, to prezes mnie zostawił, zwalniał trenerów. Mam szacunek do pana Wojciechowskiego, bez podlizywania się. Wiem, że gdyby nie on, to tego klubu by nie było – zakończył Majdan.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.