Górnik Zabrze całkiem nieźle poradził sobie w meczu towarzyskim z Zenitem Sankt Petersburg. Porażka 0:1 z tak renomowanym rywalem z pewnością nie jest powodem do wstydu.
– Wynik tego spotkania nie był dla nas ważny, choć oczywiście cieszymy się ze zwycięstwa. Jesteśmy w okresie przygotowawczym, pracujemy ciężko na treningach, ale widać jeszcze sporo mankamentów w naszej grze. Zdecydowanie musimy popracować nad organizacją gry, za łatwo pozwalaliśmy też rywalom dochodzić do sytuacji strzeleckich. Inna sprawa, że Górnik okazał się naprawdę dobrym zespołem. Może nie grał od dłuższego czasu w europejskich pucharach, ale napsuł nam dzisiaj sporo krwi. Zagrał wysokim i zdecydowanym pressingiem, walczył o każdy metr boiska, stworzył sobie wiele dobrych sytuacji bramkowych, zabrakło mu jednak tej „kropki nad i” w postaci bramki – powiedział Vyacheslav Malafeev, bramkarz Zenitu.
– To był dla nas bardzo pożyteczny sparing, jeden z ostatnich przed arcyważnym pojedynkiem z Liverpoolem w Lidze Europejskiej. Pierwsze spotkanie gramy bowiem już 14 lutego. To fakt, odpadliśmy z Ligi Mistrzów, ale motywacji nam nie brakuje. Zamierzamy wygrać z zespołem z Anglii i dotrzeć aż do finału. Z dzisiejszego wyniku jestem zadowolony, chociaż wyraźnie było widać zmęczenie ciężkimi treningami w trakcie zgrupowania w Turcji, na którym jesteśmy od 26 lutego. Jeśli chodzi o zespół Górnika, jego zawodnicy pokazali się z naprawdę dobrej strony. Widać, że są świetnie przygotowani fizycznie, dużo biegali po boisku i walczyli o każdą piłkę – dodał z kolei Axel Witsel.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.