Po kompletnie nieudanym epizodzie w Turcji Patryk Małecki wrócił do Wisły Kraków. Jakie nadzieje wiąże skrzydłowy Białej Gwiazdy ze swoimi ponownymi występami w tym klubie?
– Nie straciłem dużo piłkarsko pomimo tego, że mało grałem. Nie dostałem takiej szansy, jaką bym chciał, właściwie nie wiadomo dlaczego, bo przecież zbierałem dobre opinie od trenerów i kibiców. Mimo niekorzystnych dla mnie decyzji szkoleniowca tureckiej drużyny, robiłem swoje na treningach, bo wiedziałem, że przyjdzie taki moment, iż wrócę do Wisły. A nie będę ukrywał, że było to moim marzeniem – powiedział Małecki.
Skrzydłowy Wisły uważa, że krakowski zespół stać na znacznie lepszą grę, niż to miało miejsce jesienią. – Chciałbym, żeby mój powrót wstrząsnął drużyną. Pragnę, aby drużyna zaczęła grać lepiej, a przede wszystkim, żeby zaczęła wygrywać. Wydaje mi się, że potencjał tego zespołu jest spory, dlatego też podzielam zdanie trenera Kulawika: musimy po prostu przyłożyć się do ciężkiej pracy i pozostaje mieć nadzieję, że będzie owocna – zakończył Małecki.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.