– Na taki mecz jak z Legią, Wisłą czy Lechem trener jest prawie niepotrzebny, bo każdy się dodatkowo mobilizuje. Ten mecz będzie trudniejszy, bo każdy się teraz po nas spodziewa trzech punktów – powiedział bramkarz Korony Kielce, Zbigniew Małkowski przed meczem z Cracovią.
– Sam wiem, że bardzo ciężko jest utrzymać koncentrację, gdy tylko raz ma się piłkę w rękach w czasie rywalizacji. Musimy jednak pamiętać, że spotkanie tak naprawdę trwa dłużej niż 90 minut, bo przekonaliśmy się już o tym w starciu z GKS-em – powiedział golkiper kielczan.
Małkowski zapytany został także o liczne spięcia słowne między nim a Andrzejem Niedzielanem w czasie inauguracyjnego meczu z Cracovią. – To była chęć odniesienia zwycięstwa. Andrzej zaczął pyskówkę, a ja nie byłem dłużny. Nie można być bałwankiem, w którego cały czas dodatkowo rzuca się śnieżkami – tłumaczył Małkowski.
– W sobotę pokażemy swój charakter i udowodnimy, że na Arenie Kielc nie łatwo się zdobywa punkty drużyną przyjezdnym. Szczerze powiem, że skupiam się na wszystkich zawodnikach nie tylko na Andrzeju. Wprawdzie znam jego zagrania. Wiem jak strzela, ale w meczu czasami się o tym nie pamięta – podsumował gracz Korony.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.