Nie było niespodzianki w ostatnim niedzielnym meczu ligi angielskiej. Manchester City głado pokonał na swoim terenie Crystal Palace (4:0) i awansował na pozycję wicelidera tabeli.
Manchester City uporał się już z problemami z początku sezonu i zaczął się piąć w górę tabeli. Pep Guardiola może nie być do końca zadowolony z formy strzeleckiej swojej drużyny i tego, że nie gra ona tak pięknie jak w poprzednich sezonach, ale punkty w tabeli zaczęły się zgadzać, a to jest dla Obywateli najważniejsze.
Przed starciem z Crystal Palce gospodarze byli uważani za zdecydowanych faworytów, ale kibice musieli mieć w pamięci, że dwa ostatnie starcie ligowe tych drużyn na Etihad Stadium kończyły się wynikami 2:2 i 2:3, co mogło zwiastować, że i tym razem drużyna Roya Hodgsona nie przyjedzie do Manchesteru jak na skazanie.
Wicemistrzowie Anglii od początku zyskali przewagę i raz za razem zapędzali się w okolice pola karnego Palace. Gospodarze systematyczne kruszyli defensywny mur gości i w 27. minucie dopięli swego. Kevin de Bruyne dośrodkował w pole karne, a piłkę do siatki skierował John Stones, który strzelił swojego drugiego gola podczas występów w Premier League.
2 – In what is his 171st game in the competition John Stones has scored just his second Premier League goal and his first for Manchester City, the other coming for Everton vs Manchester United in April 2015. Rebirth. pic.twitter.com/ZKJR2ICrhi
Wydawało się, że Manchester City pójdzie za ciosem, a chociaż przeważał, to na jaw wychodziły te mankamenty, które od dłuższego czasu towarzyszą ekipie Guardioli. Nie potrafiła ona dobić rywala i zamknąć meczu, tak by uniknąć niepotrzebnych nerwów.
Udało się dopiero w drugiej połowie. W 56. minucie do odbitej z pole karnego piłki dopadł Ikay Gundogan, który poradził sobie z dwoma rywalami i znalazł nieco miejsca do strzału. Niemiec przymierzył idealnie i trafiając prosto w okienko nie dał bramkarzowi żadnych szans na skuteczną interwencję.
Londyńczycy nie mieli nic do powiedzenia i po stracie drugiego gola już całkowicie opuścili gardę. Efekt było kolejne trafienie Obywateli i ponownie do siatki trafił Stones, który dopadł do piłki w polu karnym Palace i płaskim strzałem pokonała Vicente Guaitę.
Tuż przed końcem rozbitego przeciwnika dobił Reheem Sterling, który kapitanie przymierzył z rzutu wolnego i trafił w niemal to samo miejsce, w które kilkadziesiąt minut wcześniej uderzył Gundogan.
Manchester wygrał ostatecznie 4:0 i w bezproblemowy sposób dopisał na swoje konto komplet punktów.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.