Manchester City wywiązał się z roli faworyta i w sobotni wieczór pokonał na własnym boisku Newcastle United (2:1). Dzięki tej wygranej „Obywatele” utrzymali bezpieczny dystans do Liverpoolu i Chelsea, które po czterech meczach mają komplet punktów w dorobku.
Raheem Sterling strzelił jedna z bramek dla Manchesteru City (fot. Reuters)
Drużyna prowadzona przez Pepa Guardiolę była uważana przed startem rozgrywek za faworyta numer 1 w wyścigu po tytuł mistrzowski. „Obywatele” dobrze weszli w rozgrywki, jednak po dwóch kolejnych zwycięstwach przydarzyło się im potknięcie w postaci remisu z Wolverhampton. Można było więc w ciemno zakładać, że przed własną publicznością Manchester będzie chciał się zrehabilitować i ponownie dać pokaz efektownego futbolu.
Okazja ku temu nadarzała się znakomita, ponieważ na Etihad Stadium przybyli piłkarze Newcastle United, którzy z kolegi grają nudny i schematyczny futbol, notując dwie porażki i jeden remis. To sprawiło, że zespół Rafaela Beniteza był skazywany – i to dość zdecydowanie – na konieczność przełknięcia następnej gorzkiej pigułki.
Spotkanie zaczęło się zgodnie z przewidywaniami, a więc od szybkiego ciosu wyprowadzonego przez gospodarzy. Już w ósmej minucie z piłką w pole karne Newcastle wpadł Raheem Sterling, który zwiódł przeciwników i przymierzył w kierunku dalszego słupka. Jak się okazało, trafił idealnie i wydawało się, że teraz wszystko potoczy się według dobrze rozpisanego scenariusza.
Manchester City stwarzał sobie kolejne okazje strzeleckie, jednak brakowało mu skuteczności. Swoich szans nie potrafili wykorzystać Sergio Aguero czy też Gabriel Jesus, a nadarzającej się okazji nie zmarnowali goście.
W 30. minucie szybki kontratak i znakomite dogranie przed bramkę Edersona wykorzystał DeAndre Yedlin, który z bliska zdołał trafić do siatki.
Można było się spodziewać, że od początku drugiej połowy mistrzowie Anglii ruszą do huraganowych ataków, natomiast goście będą ograniczali się do zmasowanej obrony i kontrataków.
Plan Beniteza spalił jedna na panewce w 52. minucie. To właśnie Aguero wystawił piłkę do Kyle’a Walkera, który nie zastanawiał się zbyt długi i huknął z dystansu. Obrońca przymierzył idealnie i piłka tuż przy słupka wpadła do bramki Newcastle.
Wynik zmianie już nie uległ i po końcowym gwizdku do piłkarze Manchesteru City mogli wznieść ręce w geście triumfu, odnosząc trzecie zwycięstwo w sezonie.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.