Sobotnie zmagania w ramach 10. kolejki Premier League rozpoczęliśmy w Manchesterze. Miejscowe „Czerwone Diabły” przed własną publicznością pokonały Tottenham Hotspur (1:0), strzelając gola na wagę zwycięstwa w samej końcówce.
Kibice Manchesteru United mieli powody do zadowolenia
Spotkanie na Old Trafford było wyczekiwane przez kibiców od wielu tygodni. Nie mogło jednak być inaczej, ponieważ na boisku mieli się zmierzyć piłkarze dwóch drużyn, które wymienia się w ścisłym kręgu faworytów do mistrzostwa kraju. Co więcej, oba zespoły miały w sobotnie popołudnie coś do udowodnienia.
Manchester United chciał zmyć plamę po sensacyjnej porażce z Huddersfield w poprzedniej kolejce, natomiast Tottenham chciał udowodnić, że wcale nie jest drużyną jednego piłkarza i potrafi grać dobry futbol nawet wtedy, gdy na boisku nie ma Harry’ego Kane’a. Najlepszy strzelec „Kogutów” nie mógł zagrać w szlagierze 10. kolejki z powodu urazu ścięgna podkolanowego, której nabawił się podczas meczu z Liverpoolem.
Którą tezę udało się potwierdzić? Bliżej spełniania swoich założeń byli gospodarze, którzy od początku przejęli kontrolę nad wydarzeniami boiskowymi i co rusz zapuszczali się pod bramkę strzeżoną przez Hugo Llorisa. Dobrze dysponowany był Romelu Lukaku, nieźle prezentował się również Marcus Rashford, jednak „Czerwonym Diabłom” brakowało wykończenia i ostatniego podania, które otworzyłoby drogę do pokonania bramkarza.
Tottenham bez Kane’a nie miał z kolei zbyt wielu argumentów z przodu i dlatego David De Gea nie był często niepokojony. Hiszpan musiał interweniować przy dwóch próbach strzałów z dystansu, ale były to uderzenie zbyt lekkie, by mogły mu sprawić jakiekolwiek problemy.
Manchester atakował praktycznie przez cały mecz, jednak w próbach gospodarzy brakowało dynamiki i planu. Wszystko skupiało się w dużej mierze na dograniu piłki do Lukaku lub Rashfroda i czekaniu, czy uda się im coś z nią zrobić. Belg był bliski zdobycia gola w drugiej połowie, ale jego mocny strzał zatrzymał się na słupku bramki Llorisa. Po drugiej stronie barykady znakomitą okazję miał Dele Alli, jednak mając przed sobą tylko bramkarza uderzył niecelnie.
Podopieczni Jose Mourinho długo kazali czekać swoim kibicom na gola, ale w końcu udało się im złamać mur defensywny gości. W 81. minucie Lukaku świetnie przedłużył piłkę głową, a ta trafiła pod nogi Anthony’ego Martiala, który wyprzedził obrońcę i posłał futbolówkę do siatki.
Jak się okazało, było to trafienie na wagę zwycięstwa Manchesteru United i bardzo ważnych trzech punktów dla gospodarzy. Wygrana „Czerwonych Diabłów” była skromna, ale patrząc na przebieg zawodów, jak najbardziej zasłużona.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.