Manchester wstrzymał oddech. Czas na wielkie derby
Po niezwykle emocjonującej sobocie na angielskich boiskach, czas na jeszcze ciekawszą niedzielę. Na dzisiaj zaplanowano zaledwie dwa spotkania, jednak będą w nie zamieszane aż trzy drużyny z absolutnego ligowego topu. Rozstrzygnięcia, które zapadną w tych meczach mogą mieć kolosalne znaczenia dla ostateczne układu sił w tabeli Premier League.
Pierwszym daniem, które zostanie nam zaserwowane w niedzielne popołudnie będzie starcie, do którego dojdzie na Loftus Road. Queens Park Rangers w małych derbach Londynu zmierzy się z Chelsea i na papierze praktycznie wszystko przemawia za drużyną prowadzoną przez Jose Mourinho. Liderzy tabeli są lepsi pod każdym względem i gdyby porównać potencjały obu zespołów, nie powinni oni mieć żadnych problemów z odniesieniem zwycięstwa.
Tyle teoria. Jak jednak pokazuje najnowsza historia, Chelsea wcale nie grało się łatwo w ostatnich sezonach na Loftus Road. Remis, przegrana i skromne zwycięstwo wcale nie muszą napełniać kibiców The Blues przesadnym optymizmem, tym bardziej, że Chelsea przystąpi do tego spotkania dość poważnie osłabiona. Wiadomo już, że Mourinho nie będzie mógł skorzystać z usług swojego najlepszego strzelca Diego Costy (19 goli w PL). Pod dość dużym znakiem zapytania stoi z kolei występ Cesca Fabregasa, „króla asyst” trwającego sezonu.
Jeśli do tego wszystkiego dodamy fakt, że Queens Park Rangers sygnalizuje ostatnio sporą zwyżkę formy – efektowna wygrana z West Bromwich (4:1) i remis z Aston Villą (3:3), to można się spodziewać naprawdę ciekawego spotkania. Oczywiście, jeśli ktoś spodziewa się, że Rangersi zagrają z Chelsea tak otwarty futbol jak w poprzednich meczach, ten jest w sporym błędzie. Warto jednak przypomnieć, że w tym sezonie punkty na Loftus Road traciły już m.in. takie ekipy jak Manchester City (2:2) czy Swansea (1:1), które przecież dysponują o wiele większym potencjałem od QPR.
Po rozgrzewce jaką bez wątpienia będzie starcie QPR z Chelsea, lotem błyskawicy przeniesiemy się na Old Trafford, gdzie będzie na nas czekać danie główne dzisiejszego dnia, czyli Derby Manchesteru. Odkąd swoją potęgę zaczęli budować Obywatele, każde starcie lokalnych rywali jest meczem, na który z zainteresowaniem czeka cała Europa. Nie inaczej będzie w tym przypadku.
Manchester United i Manchester City dzieli obecnie w ligowej tabeli zaledwie jeden punkt. Czerwone Diabły mają na swoim koncie „oczko” więcej i ewentualna wygrana w derbach bardzo mocno przybliżyłaby je do zajęcia miejsca na podium, a to – jak wiadomo – jest premiowane bezpośrednim awansem do Ligi Mistrzów. Louis van Gaal od miesięcy mówi, że to właśnie powrót do Champions League jest priorytetem jego zespołu na ten sezon. Jeśli zaś chodzi o City, to tylko wygrana przedłuża ich szanse na obronę mistrzostwa. Te nie są zbyt duże, ale kolejna strata punktów może je już definitywnie pogrzebać.
Na kogo stawiają fachowcy i bukmacherzy? Nieco więcej – ale naprawdę odrobinę – szans daje się piłkarzom United, którzy w siedmiu ostatnich kolejkach zanotowali na swoim koncie sześć wygranych, m.in. na Anfield z Liverpoolem, czy przed własną publicznością z Tottenhamem. W zgoła odmiennej sytuacji znajdują się gracze Manuela Pellegriniego, którzy na wszystkich frontach doznali czterech kolejnych porażek, co jedynie potwierdza, że obrońcy tytułu są dalecy o mistrzowskiej formy.
Niedzielny mecz może mieć także decydujące znaczenie dla przyszłości wspomnianego Pellegriniego. O ile dni chilijskiego szkoleniowca na Etihad Stadium wydają się być przesądzone, to ewentualna porażka w derbach mogłaby przyspieszyć jego zwolnienie.
Niedziela w Premier League:
Queens Park Rangers – Chelsea FC (14:30) Typ PN.pl: 2
Manchester United – Manchester City (17:00) Typ PN.pl: X
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.