– Jesteśmy mistrzami Polski i nawet porażka z Legią tego nie zmieni – stwierdził Maor Melikson po przegranej Wisły w Warszawie 0:2.
Izraelski pomocnik krakowian zszedł z boiska tuż przed końcem pierwszej połowy. Chwilę wcześniej czerwoną kartkę dostał Siergiej Pareiko. Trener Robert Maaskant musiał wprowadzić rezerwowego bramkarza i zdjąć gracza z pola. Jego wybór padł na Meliksona, bo ten w tym sezonie rozegrał już wiele spotkań i jest trochę zmęczony.
– Myślę, że Legia dobrze rozpoczęła mecz i w pierwszych 20 minutach wypracowała zdecydowaną przewagę. Później my mieliśmy swoje okazje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Taki jest jednak futbol. Być może byliśmy trochę zdekoncentrowani po ubiegłotygodniowym zwycięstwie i zapewnieniu sobie tytułu. Mimo to ten tytuł jest już nasz i nikt nam go nie odbierze – powiedział Melikson.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.