Marcin Daniec, dyżurny satyryk kraju przyznaje w rozmowie z oficjalną stroną zabrzańskiego klubu, że Górnik Zabrze to magia jego dzieciństwa. Jako mały chłopak, grając w piłkę, zawsze był Włodkiem Lubańskim, chociaż takich podrabianych Włodków mieliśmy w Polsce zatrzęsienie.
– Słynne mecze Górnika Zabrze oglądaliśmy z moją siostrą na klęczkach przed telewizorem! Kiedy Hubert Kostka, Stanisław Oślizło, Jerzy Gorgoń, Zygmunt Anczok, Zygfryd Szołtysik, Włodek Lubański, Jan Banaś i reszta ekipy pokonywali kolejne markowe drużyny, byliśmy niesamowicie dumni. Bo to był… nasz Górnik! Maraton z AS Roma śnił mi się przez wiele lat. Kiedy odbywały się te mecze, na naszych ulicach nie było ani jednej osoby… – wspomina lata chwały zabrzańskiego klubu Daniec, który nadal sympatyzuje z Górnikiem.
Pan Marcin ma zresztą szczególne wspomnienie z boiskowego kontaktu z legendą Górnika, Stanisławem Oślizło, który… sfaulował go w trakcie meczu oldbojów w Dębicy.
– Pana Staszka podziwiam od zawsze! – podkreśla satyryk. – Poznałem go kilkanaście lat temu na uroczystości w Katowicach przed meczem Polska – Anglia. Natomiast faul miał miejsce podczas charytatywnego meczu zespołu Orłów Górskiego z Kondorami-Oldbojami Dębicy. Nigdy tego meczu nie zapomnę. Największe sławy polskiej piłki po obu stronach. Wszedłem po przerwie. Przegrywaliśmy 0:1. Dostałem prostopadłe podanie od Leszka Pisza. Próbuję mijać Oślizłę, a on mnie wtedy musnął. Tak to potem pan Staszek określił. Sędzia odgwizdał jedenastkę. Myślałem, że oszaleję! – kontynuował.
– Stadion skanduje: Daniec, Daniec, więc ustawiłem spokojnie piłkę, ruszyłem ostro, zwód. Gienek Cebrat na pamięć, za moim spojrzeniem, poszedł w swoje lewo, tymczasem piłka ląduje w siatce przy drugim słupku. Wieczorem, po Wiadomościach w telewizji, moja siostra zadzwoniła do mnie i mówi mi, że kapitalnego gola zdobył facet bardzo podobny do… mnie – ze swadą przypomina mecz Daniec, który przy okazji pozdrawia fanów Górnika. – Wszystkim kibicom Górnika życzę zdrowia!
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.