Przejdź do treści
Marcin Robak dla PN: Spojrzałem w terminarz i ciśnienie skoczyło

Polska Ekstraklasa

Marcin Robak dla PN: Spojrzałem w terminarz i ciśnienie skoczyło

Kosztował podobno 100 tysięcy euro. To wcale nie jest wygórowana cena za napastnika, który jeszcze cztery lata temu wart był dla Konyasporu milion, a w dwóch ostatnich sezonach zdobył w polskiej Ekstraklasie 33 bramki. A nie brak wcale głosów, że to właśnie Marcin Robak jest obecnie głównym kandydatem do snajperskiej korony, czyli powtórki wyczynu z sezonu 2013-14.

Marcin Robak jest gotowy na rywalizację (foto: Ł.Skwiot)

Rośnie temperatura przed meczem o Superpuchar – KLIKNIJ!

rozmawiał Zbigniew MUCHA


– Piątkowy mecz o Superpuchar z Legią czy kwalifikacyjne starcie z FK Sarajevo – co w tej chwili bardziej zaprząta głowę mistrzom Polski?
– Nie da się ukryć, że dwumecz z Sarajewem ma o wiele większy ciężar gatunkowy i gdzieś z tyłu głowy już nam mimo wszystko siedzi – mówi Robak (na zdjęciu). – Nie mieliśmy co prawda jeszcze szczegółowej analizy rywala, ale trener zawczasu radził przygotowywać się psychicznie do tego meczu. Superpuchar ma oczywiście swoją wagę, zwłaszcza wtedy, gdy dochodzi do konfrontacji Lecha z Legią, ale traktujemy go jako idealną okazję do tego, by dobrze wejść w sezon. Wygrana w każdym razie dodatkowo wzmocni zespół mentalnie.

– Wydaje się, że losowanie kwalifikacji Ligi Mistrzów nie było zbyt łaskawe dla Lecha, bo Bośniacy są mocnym zespołem o ambicjach równych waszym.
– Zgadza się. Dochodzą nawet sygnały, że bardzo chcą awansować do Champions League i nie czują się gorsi od nas. Wiem również, że wzmacniają skład. Ostatnio zakontraktowali na przykład Milana Stepanova, rosłego obrońcę, który ma za sobą grę w Trabzonsporze, Maladze, Porto, a którego poznałem dobrze podczas wspólnych występów w Mersin Idman Yurdu. Wygląda na to, że mecz w Sarajewie może być kluczowy. Gorący, ciężki teren, na pewno ruszą na nas ostro. Wierzę jednak zarówno w umiejętności drużyny Lecha, jak i jej doświadczenie.

– Czujecie już ciśnienie związane z chęcią awansu do Ligi Mistrzów, właściwie dla polskich klubów nieosiągalnej?
– Oczywiście. Taki postawiliśmy sobie cel i zrobimy wszystko, by go zrealizować.

– Kiedy doszło do pierwszych rozmów z Lechem?

– To było w końcówce ostatniego sezonu. Głośno o tym nie mówiłem, bo i nie było takiej potrzeby. Tym bardziej, że ostatnie tygodnie poświęcałem na spokojne wyleczenie kontuzji, a dopiero kiedy byłem zdrów zacząłem już konkretnie rozmyślać jaki obrać transferowy kierunek.

– Czyli tych propozycji musiało być więcej?

– Owszem, były, także z polskiej ekstraklasy, ale po prostu Lech zgłosił się pierwszy i działał najbardziej konkretnie. A skąd jeszcze nadeszły oferty w tej chwili nie ma już chyba większego znaczenia.

– Poza jednym. Zgłosiła się Legia?
– Nie.

– Czyżby tytuł zdobyty przez poznaniaków w ostatniej kolejce sezonu przeważył szalę właśnie na korzyść Kolejorza?
– Na pewno był to poważny argument za, ale przecież rozmowy podjęliśmy już wcześniej, kiedy losy mistrzostwa nie były wcale przesądzone. Chciałem grać dla Lecha, a najbardziej cieszę się, że pierwszy raz w karierze trafiłem do klubu, który regularnie walczy o najwyższe cele. Zawsze bowiem towarzyszył mi stres gry o utrzymanie, względnie spokój związany z bezpiecznym miejscem. Teraz będzie zupełnie inny rodzaj adrenaliny.

– Z góry założył pan, że w Pogoni nie zostanie na kolejny sezon?

– Rozmawialiśmy rzeczowo z prezesem Jarosławem Mroczkiem i dyrektorem Maciejem Stolarczykiem. Znali moje oczekiwania, ambicje, pragnienia. Nie robili najmniejszych przeszkód w odejściu z klubu.

– Znał pan wcześniej chłopaków z Lecha?

– Tak się składa, że z żadnym dotąd nie spotkałem się w jednym klubie, więc jeśli znaliśmy się, to wyłącznie z boiska.

– A jak przebiegło spotkanie z Maciejem Gostomskim?
– Sympatycznie. Nie miałem zamiaru nawet w żartach wracać do pamiętnego meczu w Szczecinie, kiedy wbiłem Maćkowi pięć goli i o co pyta mnie praktycznie każdy dziennikarz, ale on sam mnie uprzedził i zapytał czy… przybijemy piątkę.

– Piotr Rutkowski, który odpowiada za transfery Lecha, powiedział, że bardzo cieszy się z faktu, iż udało mu się w końcu spacyfikować Robaka…
– Miłe. Domyślam się, że chodziło mu o to, że w ostatnim czasie trochę goli właśnie Lechowi nastrzelałem. Teraz to już przeszłość, mam względem tego klubu zupełnie inne plany.

– Lubi pan presję?
– Nie przeszkadza mi, a co?

– Ponoć kibice już się zastanawiają kto będzie królem strzelców ekstraklasy w sezonie 2015-16 – Robak czy Nemanja Nikolić?

– To znaczy, że we mnie wierzą i mają spore oczekiwania. Czyli… identycznie jak ja w stosunku do samego siebie. Fani Lecha znają moje możliwości, lecz ja zdaję sobie doskonale sprawę, że bez tyrania na boisku i maksymalnego zaangażowania bramki same nie przyjdą, nawet w tak ofensywnie ukierunkowanym zespole jak Kolejorz. A poza wszystkim, najpierw muszę wywalczyć miejsce w zespole.

– Odszedł zdaje się już Zaur Sadajew, czyli jednego rywala mniej, więc jakby już z górki…

– Spokojnie, nie zapominajmy o Dawidzie Kownackim, o Kasparze Hamalainenie, który miał świetny sezon również pod względem statystyk, a także o naszym nowym napastniku Denisie Thomalli, który przyszedł z austriackiego Ried.

– Co o nim może pan powiedzieć?
– Chyba jeszcze na to za wcześnie, dopiero się poznajemy. Na pewno będzie potrzebował czasu, by odpowiednio się zaaklimatyzować. Ma polskie korzenie, ale znalazł się przecież w zupełnie nowym miejscu.

– W jakim stopniu pański transfer uzależniony był od powodzenia, czy też może fiaska rozmów z Marco Paixao, jeśli takowe były przez Lecha prowadzone?
– Nie mam w tym temacie absolutnie żadnej wiedzy, więc nie zamierzam spekulować.

– Wygląda na to, że zależało panu jednak na szybkim sfinalizowaniu rozmów z Lechem, byle tylko nie powtórzyło się zamieszanie podobne do tego ubiegłorocznego z wyjazdem do Chin?
– Na decyzji o transferze w równym stopniu zależało mi, jak i Lechowi, a nawet Pogoni. Kluby potrzebowały mojej szybkiej decyzji, by mieć czas na znalezienie ewentualnej alternatywy.

– Pogoń jej na razie chyba jeszcze nie znalazła i na placu boju pozostał sam Łukasz Zwoliński.
– Ale to bardzo utalentowany napastnik. Potrafił wykorzystać najpierw moją nieobecność spowodowaną chińskim transferowym zamieszaniem, a później także kontuzję, która mi się przytrafiła. Jest młody, zdolny, a przy tym chętny do pracy. Pogoń może mieć z niego sporo pożytku.

– Tyle że jego sytuacja po odejściu Marcina Robaka trochę się zmieniła…

– Dokładnie. Wcześniej mógł strzelać gole, teraz zaś będzie musiał, a proszę mi wierzyć, to jednak spora różnica.

– A była w ogóle szansa ugrać z Pogonią coś więcej niż tylko miejsce w pierwszej ósemce?
– Trudno powiedzieć. Z jednej strony ugraliśmy w tegorocznej grupie mistrzowskiej mniej niż za Dariusza Wdowczyka, bo wtedy jeśli mnie pamięć nie myli zanotowaliśmy dwa remisy, a teraz tylko jeden, ale z drugiej strony sam awans do ósemki też był niespodzianką. Wszyscy w klubie powoli przygotowali się już na ciężką walkę o utrzymanie, a tymczasem trzy kolejne zwycięstwa pod wodzą Czesława Michniewicza sprawiły, że można było odsapnąć. Przyszło rozluźnienie, do składu wskoczyło mnóstwo młodych zawodników, mieliśmy problemy z urazami, stąd może taki, a nie inny wynik.

– Gdyby nie stracony początek sezonu 2014-15 i kontuzja, to była szansa by znów powalczył pan skutecznie o koronę króla strzelców ekstraklasy?
– Myślę, że tak. Ostatecznie zdobyłem 11 bramek w 17 meczach, czyli nieźle, a był taki moment w trakcie rozgrywek, kiedy zbliżyłem się do liderów na dwa, trzy gole… Początek wiosny był znakomity, właściwie co mecz, to trafiałem do siatki. Szkoda, że potem jednak przyplątała się kontuzja.

– Teraz jest pan w pełni zdrów?

– Tak, gram w sparingach, trenuję. Zdaję sobie jednak sprawę, że mam trochę zaległości, lecz mam nadzieję nadrobić je już do meczu o Superpuchar Polski.

– Przeniósł się pan z całą rodziną do Poznania?
– Jesteśmy na etapie szukania odpowiedniego mieszkania. Dojazdów ze Szczecina nie przewidywałem, a rozłąki z rodziną również nie. Tym bardziej, że od trzech miesięcy jestem ojcem małego Antosia. To także niezła szkoła życia.

– Było trudno?
– Było, ponieważ to nasze pierwsze dziecko i wiadomo, że człowiek wszystkiego się uczył. W nocy spałem czujnie, reagowałem na każde poruszenie malucha.

– Jak nowa „domowa” rzeczywistość wpłynie na formę snajperską?
– Mam nadzieję, że pozytywnie, choć słyszałem, że są dwie teorie. Niektórzy utrzymują, że spokojna i czysta głowa sportowca, który zyskał rodzinną stabilizację pomaga w złapaniu formy, inni, że po narodzinach dziecka kilka miesięcy ma się z głowy. Osobiście jestem optymistą.

– Wiadomo, że Lech i Pogoń od lat znajdują się na kibicowskiej wojennej ścieżce i mecze między nimi mają swoją temperaturę. Kibice Portowców nie mieli pretensji o ten transfer?

– Kiedy ogłoszono, że przenoszę się do Lecha, odebrałem mnóstwo pozytywnych i miłych komentarzy. Telefonicznie, na facebooku, wszędzie. Także podziękowań za czas spędzony w Szczecinie. Ale oczywiście zdarzyło się także kilka niezbyt miłych sygnałów. Trudno, wszystkich nie uszczęśliwię.

– A tymczasem już w pierwszej kolejce mecz Lech – Pogoń…

– Jak spojrzałem w terminarz, to ciśnienie lekko skoczyło, a serce mocniej zabiło. Fajnie będzie spotkać kumpli, z którymi spędziłem ostatnie dwa lata. Zdaję sobie jednak sprawę, że taryfy ulgowej dla nikogo nie będzie – ani dla nich, ani dla mnie…



Cały wywiad został opublikowany w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej