Marcin Sasal: mecz bez kibiców wyglądał jak sparing
Przyjechaliśmy co najmniej po remis. Mecz finałowy Pucharu Polski miał spowodować, że piłkarze Legii będą mieli te 120 minut w nogach – powiedział szkoleniowiec Korony Marcin Sasal po przegranej w Warszawie 1:3 z Legią.
– Wiedzieliśmy, że na pewno nastąpią też roszady w składzie. Udało nam się zdobyć gola i wydawało się, że możemy wywieźć z Łazienkowskiej korzystny wynik. Niestety straciliśmy gola do szatni. Uczulałem zawodników, żeby w drugiej połowie grali wyżej, ale nam to nie wychodziło. Straciliśmy dwie podobne bramki po wrzutkach i błędach w kryciu w polu karnym. Trzeci gol padł w sytuacji, kiedy nasz bramkarz poszedł do przodu licząc na jakiś łut szczęścia. Szczęścia jednak dziś nie mieliśmy – mówił trener gości. – Nie jestem od komentowania decyzji administracyjnych. Skoncentrowałem się przygotowaniu swojej drużyny do meczu. Jednak chyba wszyscy widzą, że przy pustych trybunach mecz wyglądał jak sparing – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.