Szymon Marciniak otrzymał ofertę pracy w Arabii Saudyjskiej. Mógł zostać kimś więcej niż sędzią głównym i zarobić ogromne pieniądze.
Marciniak nie chce przeprowadzać się na Bliski Wschód. (fot. Piotr Kucza)
Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl poinformował, że polski arbiter miał na stole propozycję przenosin na Bliski Wschód, gdzie nie tylko prowadziłby mecze, ale też był szefem centrali sędziowskiej. Wszystko za ponad milion dolarów rocznie, przez kilka lat.
To nie pierwsza tego typu oferta dla Marciniaka. Saudyjczycy chcą go mieć u siebie od dawna, od dawna robią pod to podchody. Dotąd bez skutku, bo Marciniak nie chciał rezygnować z prowadzenia najważniejszych spotkań, chociażby w Lidze Mistrzów czy turniejach reprezentacyjnych.
Nadal nie chce tego robić, dlatego odrzucił propozycję.
Można jednak spodziewać się, że Saudyjczycy się nie poddadzą i za jakiś czas znów skontaktują się z Polakiem.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.