Już zimą Marek Papszun może zostać szkoleniowcem Legii Warszawa! Trener już porozumiał się ze stołecznym klubem, teraz piłeczka znajduje się po stronie Rakowa.
Kolejna zmiana szkoleniowca w Legii jest już przesądzona. Czesław Michniewicz kilka tygodni temu pożegnał się z posadą, natomiast Marek Gołębiewski nie odnajduje się na stanowisku trenera pierwszego zespołu mistrza Polski. Piłkarze nie zanotowali żadnego progresu pod okiem niedoświadczonego trenera i obecnie Legii bliżej jest do spadku z PKO Bank Polski Ekstraklasa niż do walki o wyższe pozycje w tabeli ligowej.
Już od dawna wiadomo, ze włodarze Legii mają ścisłą listę szkoleniowców, z którymi chcą podjąć współpracę. Na szczycie jest Marek Papszun, który ma niepodważalną pozycję w Rakowie Częstochowa i trudno sobie wyobrazić, aby jeden z najbardziej cenionych trenerów w naszej lidze miał porzucić swój staranie budowany projekt na Jasnej Górze na rzecz kompletnie rozsypanej Legii. A jednak….
Jak podaje redakcja SportoweFakty WP na czele z Markiem Wawrzynowskim, przyjście Papszuna jest bliższe niż kiedykolwiek. Strony podobno uzgodniły już warunki umowy, do transferu potrzebna jest tylko zgoda właściciela Rakowa Michała Świerczewskiego.
W tym momencie nie wiadomo, czy władze Rakowa dadzą zielone światło na odejście swojego trenera. Gdy kilka tygodni temu łączono Papszuna z Legią Warszawa, właściciele Rakowa byli bardzo stanowczy i potwierdzali, że szkoleniowiec Rakowa nigdzie się nie ruszy. 47-latek ma pełną władzę w swojej drużynie i każdy, nawet najmniejszy detal zależy tylko i wyłącznie od jego decyzji.
Trzeba również wziąć pod rozwagę, że władze Rakowa będą miały bardzo trudne zadanie w znalezieniu nowego trenera, który miałby załatać ogromną wyrwę po potencjalnym odejściu Papszuna.
Wawrzynowski w swoim artykule zaznacza też, że bez względu na finał rozmów z Papszunem i częstochowskim klubem, Legia zmieni zimą szkoleniowca.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.