Jagiellonia Białystok w przeciągu minuty zdobyła dwie bramki w meczu z Widzewem, a mimo to nie zdołała wygrać! Spotkanie zakończyło się remisem 2:2, a punkt łodzianom uratował rezerwowy Mariusz Stępiński.
Gdy 14 i 15 minucie bramki dla Jagiellonii zdobył Dzalamidze wydawało się, że nic nie będzie w stanie pozbawić gospodarzy trzech punktów. Podopieczni Tomasza Hajty postanowili jednak bronić wyniku i trzeba przyznać, że ta sztuka długo się im udawała.
Widzew dwoił się i troił w kolejnych atakach, lecz dobrze spisujący się w defensywie gospodarze skutecznie je przerywali. Łodzianie nie dawali jednak za wygraną. W 71. minucie do kontaktowego gola strzelił Rybicki, a punkt dla gości, w doliczonym czasie gry uratował Stępiński.
Piłkarze Jagiellonii mają czego żałować, ponieważ tylko sekundy dzieliły ich od wywalczenia pełnej puli. W Białymstoku Jaga zremisowała jednak z Widzewem 2:2.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.