Maryla Rodowicz ujawnia swoje piłkarskie sympatie. W nowym sezonie mająca w dorobku około 2000 piosenek, ponad 20 płyt polskich, których sprzedano łącznie w nakładzie ponad 15 milionów, efektownych zwycięstw w ekstraklasie życzy… piłkarzom zabrzańskiego Górnika.
– To dla mnie historyczna drużyna – podkreśla Marylka, która w 2008 roku brawurowo zaśpiewała w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu będąc gościem honorowym jubileuszu 60-lecia Górnika. – Dodajmy, że drużyna odnosząca wspaniałe sukcesy w latach sześćdziesiątych, wielokrotny mistrz Polski, no i niezapomniane występy w Pucharze Zdobywców Pucharu w 1970 roku – piosenkarka popisuje się znakomitą pamięcią, dodając z dumą, że w przeszłości miała wiele wspólnego ze sportem, między innymi trenowała lekką atletykę w Kujawiaku Włocławek, a w późniejszym okresie studiowała w warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego. – W pamięci wielu Polaków utkwił dramatyczny mecz barażowy z AS Roma rozegrany w Strasbourgu. Cała Polska siedziała wówczas przed telewizorami, emocjonując się grą zespołów, awarią światła, ulewą, wynikiem 1:1 i… rzutem monetą arbitra, który zadecydował, która z drużyn awansuje do finału Pucharu Zdobywców Pucharów. Górnik zagrał ostatecznie z Manchesterem City, a w składzie zabrzan byli wówczas tak wspaniali zawodnicy, jak Jerzy Gorgoń, Włodek Lubański, Zygfryd Szołtysik, Hubert Kostka.
Pani Maryla posiada nieco mniejszą wiedzę na temat obecnej kadry Górnika prowadzonego przez Adama Nawałkę, a przebywającej obecnie na zgrupowaniu w słoweńskim Radenci, ale podkreśla, że nadal darzy zespół z Roosevelta wielkim sentymentem.
– Życzę Górnikowi powrotu do wielkiej formy i wygranych meczów w ekstraklasie. Cieszę się, że w Zabrzu powstaje wspaniały nowy obiekt, bo turniej Euro w Polsce był wielkim sukcesem organizacyjnym i wielkim świętem dla kibiców, którzy pokazali klasę na stadionach i na ulicach. To wielka sprawa – uważa Maryla Rodowicz.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.