Pewne zwycięstwo w Pruszkowie pomogło w uspokojeniu sytuacji w GKS-ie Katowice po niemrawym początku wiosny. Po meczu rozmawialiśmy z Mateuszem Abramowiczem.
Czego oczekiwaliście po rywalizacji z zespołem, który kilka dni wcześniej wygrał 3:0 na Stadionie Ludowym z Zagłębiem? Mateusz Abramowicz: Ta liga jest nieobliczalna. Nie ma w niej łatwych spotkań, każdy teren jest trudny. Nie wiedzieliśmy do końca czego się spodziewać, ale przyjechaliśmy do Pruszkowa po trzy punkty. Zrealizowaliśmy swoje założenia i wracamy do domu zadowoleni.
W ostatnim czasie dało się usłyszeć sporo narzekań na ofensywę GKS. W meczu ze Zniczem napastnicy skutecznie postarali się zmienić ten pogląd. Grzesiu Goncerz się odblokował, i to z nawiązką. Andreja Prokić w siedem minut zrobił mecz życia. Gratulacje dla nich. Wierzyliśmy, że w końcu wygramy wysoko i oby tak dalej.
Grzegorz Goncerz przełamał się i gra jak za dawnych, dobrych lat. Dajmy mu jeszcze trochę czasu. Teraz mamy Wisłę Puławy, później czeka nas starcie z Miedzią Legnica. Oby dalej był liderem, bo wszyscy na tym korzystamy. Chwała mu za dwie bramki, i za to, że ciągnął drużynę w przodzie. Najważniejszy jest jednak kolektyw, a nie indywidualności.
Runda wiosenna od początku jest zaskakująco wyrównana. Tak wiele zespołów z szansami na awans to coś bezprecedensowego. Wystarczy spojrzeć ile jest zespołów w czubie. My po wygranej ze Zniczem wróciliśmy na pozycję wicelidera, ale walka będzie trwała do końca. To nie jest tak, że jeden czy dwa zespoły rozdają karty. Chętnych na awans jest wielu. Jestem jednak spokojny o GKS.
Znicz nastawił się na stałe fragmenty gry. Poza nimi i pięknym strzałem Aleksandra Jagiełły nie miał wiele do powiedzenia przeciwko katowickiej defensywie. Gramy dobrze w obronie, ale w każdym meczu może zdarzyć się jedna przypadkowa akcja skutkująca bramką. 87 minuta, Jagiełło oddał strzał życia po słupku i zrobiło się nerwowo. Nie miałem dużo pracy, ale moi partnerzy z formacji defensywnej zasługują na słowa uznania. Brakuje nam trochę szczęścia. Jak dalej będziemy tak grać to będzie dobrze.
Awans do ekstraklasy – cel postawiony przed Gieksą pomaga czy przeszkadza? Nie możemy myśleć jeszcze o ekstraklasie. Wiadomo, że jest ciśnienie, szczególnie ze strony kibiców. Sami na siebie też może musimy wywierać delikatną presję. Skupiamy się na każdym kolejnym meczu, a jaki będzie z tego owoc to się okaże.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.