W spotkaniu 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Widzew Łódź pokonał przed własną publicznością drużynę GKS Bełchatów 1:0. Radości z kompletu punktów nie krył gracz łódzkiego zespołu – Radosław Matusiak.
– Był to mecz z cyklu: zdobyć trzy punkty, dopisać je do bilansu i zapomnieć o nim. Poziom tego meczu nie był zbyt wysoki. Było dużo walki. Pogoda nam nie pomagała. Najważniejsze są trzy punkty, które zdobyliśmy z niezłym rywalem, jakim niewątpliwie jest drużyna GKS-u Bełchatów. Przed nami spokojny tydzień, a w piątek jedziemy do Lubina po zwycięstwo – powiedział Matusiak.
– GKS jest silną drużyną, do meczu z nami nie przegrali jeszcze wiosną ani jednego spotkania. Mimo tego, że warunki były średnie, pokazali, że potrafią grać w piłkę, utrzymywać się przy niej. Może nie stworzyli sobie zbyt wielu okazji, ale momentami pokazali, że dobrze grają – ocenił zawodnik Widzewa.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.