W niedzielnym spotkaniu Serie A pomiędzy Interem i Palermo padł wynik 1:1. Fatalny błąd w obronie popełnił Nemanja Vidić, który niemal podał piłkę Vasquezowi. Po meczu ciężko było wytłumaczyć zachowanie Serba trenerowi Interu, Walterowi Mazzarriemu.
Szkoleniowiec drużyny z Mediolanu nie chciał Vidicia stawiać w roli kozła ofiarnego. Przy bramce na 1:0 dla Palermo serbski obrońca zagubił się we własnym polu karnym, chciał podać piłkę do Handanoviča, ale natychmiast przejął ją Vasquez. Ten strzelił w krótki róg i pokonał bramkarza Interu. – Błąd Vidicia był podobny do takich, gdy piłka przelatuje obok nóg golkipera i wpada do bramki. To zdarza się raz na 100 lat – tłumaczył obrońcę Mazzarri.
Mimo fatalnej pomyłki, trener Narrazzurich nie stracił wiary w umiejętności byłego kapitana Manchesteru United. – Jest bardzo doświadczonym piłkarzem. To mogło się zdarzyć każdemu – podsumował.
W dotychczasowych trzech meczach Inter wygrał zaledwie jeden, dwa remisując.