Żywy i ciekawy mecz oglądały ponad 83 tysiące kibiców zgromadzonych na Wembley. Anglicy grali tam z Hiszpanami, którzy pokazali im, jak należy walczyć do końca.
Wembley było świadkiem bardzo ciekawego meczu
Obu reprezentacjom w eliminacjach mistrzostw świata idzie bardzo dobrze. La Roja jak na razie straciła tylko dwa punkty, remisując z Włochami, natomiast Synowie Albionu nie cieszyli się z wygranej wyłącznie w starciu ze Słowenią. Tymczasowy selekcjoner Gareth Southgate wciąż ma ochotę pozbyć się niechcianego przymiotnika przed nazwą stanowiska, o czym przekonywał przed kilkoma dniami.
– To dla mnie istotne, by dowiedzieć się, co będę robić po połowie listopada. Musimy się przygotować do młodzieżowych mistrzostw Europy, a seniorów w marcu czeka następna runda eliminacji – mówi.
Jeśli dzisiejsze spotkanie miało być dla niego meczem o posadę, to poszło mu całkiem dobrze. Już po kilku minutach Pepe Reina powalił we własnym polu karnym Jamie’ego Vardy’ego. Sędzia wskazał na 11. metr, a gola z rzutu karnego zdobył Adam Lallana. Strzelec gola niebawem musiał opuścić boisko z powodu kontuzji.
W następnych fragmentach pierwszej połowy nie zobaczyliśmy akcji, które zapamiętalibyśmy na długo. Oba zespoły stosowały mocny pressing, starając się maksymalnie utrudnić życie rywalowi.
Po zmianie stron Anglicy jednak po raz kolejny zaskoczyli Hiszpanów. Jordan Henderson dośrodkował wprost na głowę Vardy’ego, a ten po 937 minutach bez gola wreszcie się przełamał.
Jamie Vardy has scored his first goal in 937 minutes of football for club and country.
Później Synowie Albionu chyba celowo oddali pole rywalom, czekając na nich na własnej połowie. Mogli się jednak przeliczyć. Groźnie było w 56. minucie, gdy strzał Davida Silvy zbił Heaton. Po chwili dobijał jeszcze IagoAspas, ale uderzył nad bramką.
Po godzinie z okładem na boisku pojawił się Alvaro Morata. Napastnik Realu Madryt wniósł sporo ożywienia na plac gry. Wynik jednak nie zmieniał się aż do samej końcówki. W 89. minucie Aspas wpadł z piłką w pole karne i uderzył w górny róg bramki.
Wydawało się, że do ostatniego gwizdka wynik pozostanie bez zmian. Hiszpanie pokazali jednak, że warto walczyć do końca. W doliczonym czasie znakomicie piłkę w polu karnym rywala opanował Isco, po czym wyrównał stan rywalizacji.
***
Ciekawie było też w Belfaście, gdzie Irlandia Północna podejmowała Chorwację. Ekipa z Bałkanów na Windsor Park przyjechała w rezerwowym składzie, bez takich tuzów jak Mateo Kovacić, Luka Modrić czy Ivan Rakitić. Nie znaczyło to jednak, że odpuści gospodarzom.
Wynik już po kilku minutach otworzył napastnik Juventusu, Mario Mandżukić, który dobił uderzenie Dujego Copa. Na przerwę Chorwaci schodzili z dwubramkowym prowadzeniem. W 35. minucie niedawny asystent sam wpisał się na listę strzelców.
Po zmianie stron kilka roszad przeprowadził trener Michael O’Neill. Wynik jednak dla jego zespołu wciąż był niekorzystny. W 68. minucie na 3:0 dla Vatrenich podwyższył Andrej Kramarić. Takim też wynikiem mecz się zakończył.
***
Zawiedli za to Francuzi, którzy na Stade Bollaert-Delelis w Lens bezbramkowo zremisowali z Wybrzeżem Kości Słoniowej. W składzie wicemistrzów Europy znalazło się miejsce dla takich asów jak Paul Pogba, Kevin Gameiro, Dimitri Payet czy Raphael Varane. Na nic się to jednak nie zdało. Następny mecz Trójkolorowi rozegrają 25 marca. Ich eliminacyjnym przeciwnikiem będzie Luksemburg.
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.