Zagłębie Lubin ma zaledwie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Drużyna Piotra Stokowca w 2022 roku gra słabo i regularnie rozczarowuje. Czy Miedziowi w końcu zobaczą światełko w ciemnym tunelu?
Ostatnie tygodnie są bardzo trudne dla lubinian. Zespół Stokowca zdobył zaledwie osiem punktów w ośmiu spotkaniach, choć pierwszy wiosenny mecz z Legią Warszawa zwiastował, że Miedziowi powinni zapewnić sobie spokojne utrzymanie.
Spokoju w Lubinie nie ma. Jest nerwówka i spore ciśnienie, ponieważ widmo spadku zaczęło coraz mocniej zaglądać Zagłębiu w oczy. Przewaga nad strefą spadkową wynosi zaledwie trzy oczka, czyli stopniała o jeden punkt w porównaniu do tabeli na koniec rundy jesiennej. Stokowiec miał poukładać zespół, tchnąć nowego ducha i wlać nadzieja na lepsze „jutro”. Na razie jednak trudno o optymizm…
Po bardzo udanej rundzie jesiennej znacznie lepsze humory są w Mielcu. Odejścia Fabiana Piaseckiego i Kokiego Hinokio, a także problemy zdrowotne Mateusza Maka znacząco jednak osłabiły ofensywę i siłę rażenia Stali. Drużyna Adama Majewskiego wygrała wiosną tylko jedno spotkanie i tylko dzięki zgromadzonemu dorobkowi w pierwszej części sezonu, wciąż ma dość bezpieczną przewagę nad strefą spadkową.
Zagłębie musi wygrać, Stal nie może przegrać – tylko takie rozwiązania pozwolą lubinianom i mielczanom zachować względny spokój przed Wielkim Tygodniem. Początek spotkania o 18:00.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.