Świetny początek sezonu w wykonaniu Górnika Zabrze jest odczuwalny do dzisiaj. Zabrzanie, mimo że grają w ostatnich tygodniach a nawet miesiącach słabo i punktują bardzo przeciętnie, wciąż mają szanse na zajęcie miejsca w pierwszej czwórce. A to może im dać prawo gry w eliminacjach Conference League.
Aby zachować jakiekolwiek szanse na zajęcie miejsca w pierwszej czwórce, a może nawet wywalczyć najniższy stopień podium, zabrzanie muszą zaliczyć serię zwycięstw. Zespół Brosza dzisiaj gra z jednym z bezpośrednich rywali o pierwszą czwórkę.
Brak awansu do czołówki nie będzie jednak tragedią. Górnik to na dzisiaj drużyna środka tabeli, która potrafi w jednym tygodniu oczarować, by kilka dni później totalnie rozczarować. Wiosną raczej rozczarowuje, wygrał tylko dwa z dziesięciu spotkań i jest jednym z gorszych zespołów w 2021 roku w całej lidze.
Do Zabrza przyjeżdża Śląsk Wrocław, który ostatni raz wygrał na stadionie Górnika ponad dziewięć lat temu. Od tamtej pory WKS czterokrotnie przegrywał przy Roosevelta oraz tyle samo razy wyjeżdżał z jednym punktem.
Czy dzisiaj uda się przełamać? Po zmianie trenera Śląsk zaczął grać trochę lepiej. Jacek Magiera zaczyna powoli uwalniać ofensywny potencjał wrocławian, ale czy już na tyle, aby wygrać w Zabrzu?
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.