Jeden punkt w meczu pozwolił Piastowi wskoczyć na najniższy stopień podium, wyprzedzając Legię o jedno oczko. Piłkę meczową w ostatnich sekundach miał Kądzior, ale fatalne podanie przejął obrońca.
Mecz od pierwszych minut wzbudzał duże kontrowersje. Już w 3. minucie spotkania do dośrodkowania wyszedł Kevin Komar, chcąc wybić piłkę. Interwencja nie była do końca udana, bo bramkarz w powietrzu znokautował Huka, uderzając go w głowę. Obrońca padł na murawę i potrzebował dłuższej pomocy medycznej. Sędzia Kwiatkowski w tej sytuacji nie odgwizdał jednak przewinienia, a VAR nie zareagował.
Sędziowie VAR weszli do gry w 34. minucie, kiedy anulowali gola Radeckiego ze względu na pozycję spaloną. Do przerwy zatem był remis 0:0. W drugiej połowie wynik meczu otworzyli goście. Kosidis świetnie utrzymał się przy piłce w polu karnym i zagrał w tempo do Mrozińskiego, który technicznym strzałem przy długim słupku pokonał bramkarza. Radość Puszczy nie trwała jednak długo. Po 5 minutach Kosidis popełnił błąd, zagrywając piłkę ręką w polu karnym. VAR po raz kolejny wkroczył do akcji, prosząc sędziego o sprawdzenie sytuacji na monitorze, a ten po krótkiej chwili wskazał na 11. metr. Rzut karny na bramkę zamienił Chrapek. W ostatnich sekundach zwycięstwo swojej ekipie mógł dać Kądzior, ale w ostatnim etapie akcji fatalnie podał i obrońca bez problemu przejął. Mecz zakończył się podziałem punktów. (DW)
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.