Stal Mielec z całą pewnością nie zaliczy ostatnich miesięcy do udanych. Najpierw, klub z województwa podkarpackiego po kilku latach spadł z Ekstraklasy, a teraz, pierwszy sezon na jej zapleczu rozpoczął bardzo kiepsko, wygrywając zaledwie raz w pierwszych trzech starciach.
Podobnie sytuacja ma się w Łęcznej. Tamtejszy Górnik ostatni sezon zakończył w górnej części tabeli 1. Ligi, a start kampanii 2025-26 nie może choć w najmniejszym stopniu zadowolić kibiców. Zaledwie jeden punkt zdobyty w inaugurujących sezon spotkaniach i miejsce w strefie spadkowej nie napawa optymizmem.
Strzelanie w spotkaniu obu drużyn rozpoczęli goście z Łęcznej. W 25. minucie prosty błąd w wyprowadzeniu piłki zawodnika Stali zakończył się chaosem na 20. metrze bramki Michała Matysa, do której piłkę wbił Fryderyk Janaszek po asyście Branislava Spacila.
Druga połowa dość szybko mogła przynieść gościom podwojenie prowadzenia. Po nieudanym wyjściu z bramki Michała Matysa i popełnionym przez niego faulu został odgwizdany rzut karny, którego w 56. minucie nie wykorzystał Egzon Kryeziu. Świetną interwencją popisał się bramkarz Stali, który odkupił swoje wcześniej popełnione winy.
Mówi się, że lepiej późno, niż wcale. Podobnym tokiem rozumowania poszli zapewne zawodnicy Stali, którzy zdołali doprowadzić do wyrównania, choć dopiero w 77. minucie spotkania. Po świetnej asyście Matija Kavcica, finalizacji całej akcji podjął się Mario Losada.
Do końca meczu nie padła już żadna bramka. Żaden z zespołów nie zaliczy zapewne tego spotkania do udanych. Górnik Łęczna wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie.
Sensacja w 1. Lidze! Ostatni w tabeli Górnik urywa punkty zespołowi z podium
Walcząca o bezpośredni awans do Ekstraklasy Polonia potknęła się i straciła punkty w meczu, w którym nie powinno jej się to zdarzyć. Sprawdź, jak do tego doszło.