Media: Piłkarz nie chciał współpracować z Papszunem! „Nie do końca spodobało mu się to, co usłyszał o szkoleniowcu”
Raków Częstochowa ma za sobą interesujące zakupy w letnim okienku transferowym! Jeden z oczekiwanych transferów nie doszedł do skutku.
O jednym z powodów upadku tej transakcji mówił Mateusz Rokuszewski. Dziennikarz Meczyki.pl ujawnił ciekawe wieści w tej sprawie.
Z jego ustaleń wynika, że jeden z celów transferowych wicemistrzów Ekstraklasy nie był otwarty na współpracę z Markiem Papszunem. Do piłkarza miały dostać się nieprzychylne głosy o szkoleniowcu częstochowskiej ekipy.
Jednocześnie nie był to jednak decydujący czynnik dla braku finalizacji tego transferu, a tylko jeden z kilku powodów, jak zaznaczył Rokuszewski.
– Niedawno słyszałem, że nie najlepsza sława Marka Papszuna wykracza poza terytorium naszego kraju. Jeden z zagranicznych transferów Rakowa nie doszedł do skutku miedzy innymi dlatego, że piłkarz, który miał trafić do Częstochowy skonsultował się ze swoimi znajomymi czy też znajomymi znajomych i nie do końca spodobało mu się to, co usłyszał o szkoleniowcu, z którym miałby pracować. Ale jak mówię: był to tylko jeden z powodów – powiedział dziennikarz w swoim programie Roki Wyjaśnia.
Źródło: Meczyki.pl
4 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze
Ktos
11 września, 2025 22:36
Gość przepala niesamowite ilości pieniędzy właściciela klubu sprowadzając piłkarzy, którzy później nie grają i są odsprzedawani za bezcen.
Przecież to nie on robi transfery … Jest dyrektor sportowy , Artur Płatek
Tomek
13 września, 2025 09:34
Bo na 100 transferów ESA może 2 piłkarzy idzie dalej w świat,reszta patrzy na stan konta i aby przypadkiem się nie przemęczyć. I mamy poziom jaki mamy+brak Polaków, bo własciciele muszą budżet jako tako spiąć.Lepiej wziąść szybki szrot niż dawać sznse młodym.Za 3 lata naszą Repra będzie szorować po dnie.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Gość przepala niesamowite ilości pieniędzy właściciela klubu sprowadzając piłkarzy, którzy później nie grają i są odsprzedawani za bezcen.
No, nikt nie robi tak przemyślanych i perspektywicznych transferów jak Legia XD
Przecież to nie on robi transfery … Jest dyrektor sportowy , Artur Płatek
Bo na 100 transferów ESA może 2 piłkarzy idzie dalej w świat,reszta patrzy na stan konta i aby przypadkiem się nie przemęczyć. I mamy poziom jaki mamy+brak Polaków, bo własciciele muszą budżet jako tako spiąć.Lepiej wziąść szybki szrot niż dawać sznse młodym.Za 3 lata naszą Repra będzie szorować po dnie.