AC Milan w swoim pierwszym meczu w 2017 roku – delikatnie rzecz ujmując – nie prezentował się zbyt dobrze. Niewiele przed końcem Carlos Bacca trafił jednak do siatki Cagliari Calcio.
Carlos Bacca zdobył decydującego o zwycięstwie ACM gola
Przed świętami Bożego Narodzenia piłkarze AC Milan sięgnęli po Superpuchar Włoch, pokonując w Katarze mistrza kraju – Juventus. Do zrealizowania celu potrzebowali 120 gry i rzutów karnych. Dzisiaj natomiast ich zadaniem było strzelenie jednego gola więcej niż rywal, i to w ciągu 90 minut. Rossoneri podejmowali na San Siro 12. w tabeli Serie A Cagliari Calcio.
Niestety spotkanie rozgrywane na legendarnym stadionie nie było ciekawe. Zawodnikom obu drużyn wyraźnie gra się nie kleiła. Sardyńczykom trudno się dziwić, jednak na Rossonerich kibice liczyli. Już przed upływem półgodziny gry z boiska zmuszony był zejść Ignazio Abate, który odniósł kontuzję. Na miejsce reprezentanta Włoch wszedł Luca Antonelli.
Największym nieszczęściem graczy w czerwono-czarnych koszulkach było jednak to, że nie mogli trafić do siatki. W sumie trudno o to, gdy na kilkanaście strzałów oddaje się zaledwie jeden celny. Po zmianie stron było pod tym względem nieco lepiej, ale czy warto było z tego wyciągać jakieś wnioski?
Być może nie, choć z jednego względu sytuację z 88. minuty odnotować należy. W polu karnym sprytnie piłkę zagarnął rezerwowy Gianluca Lapadula, po czym zagrał do Bakki. Kolumbijczyk uratował honor Milanu, pokonując bramkarza Cagliari. Nie ma się jednak co czarować – Rossoneri nie zaprezentowali się w niedzielę z dobrej strony. Najważniejsze dla nich jest jednak, że zepchnęli Atalantę z piątego miejsca w tabeli Serie A.