Maor Melikson rozegrał swój ostatni mecz w barwach Hapoelu Beer Sheva. Pożegnał się z kibicami i już w najbliższych godzinach ma stawić się w Krakowie na testach medycznych.
W Polsce spodziewany był już na początku tygodnia. Władzom Hapoelu bardzo zależało jednak, by wystąpił jeszcze w sobotnim spotkaniu z Beitarem Jerozolima. Tak też się stało. Maor rozegrał 90 minut, jednak górą był Beitar, zwyciężając 2:1.
– Jestem smutny, ponieważ odchodzę po przegranym meczu. Przez ostatnie 2,5 roku Beer Sheva była moim domem. Jednak gra w Europie to szansa, jaka nie zdarza się codziennie – mówił dziennikarzom Melikson.
Po końcowym gwizdku pożegnał się z kibicami, opuszczając murawę ze łzami w oczach. – Nie jest łatwo rezygnować z takiego piłkarza, ale będziemy musieli znaleźć dla niego zastępcę – stwierdził trener Nir Klinger.
W medialnych wystąpieniach Melikson po raz kolejny musiał radzić sobie z pytaniami na temat chuligaństwa w Polsce. Jednak jak szybko się okazało, Izreal nie poradził sobie z problemem wcale lepiej. W wyniku przedmeczowych starć pseudokibiców do szpitala trafiło pięć osób. Jedna w stanie ciężkim, ugodzona nożem w brzuch.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.