Przez jakiś czas istniał temat gry Maora Meliksona w reprezentacji Polski. Co obecnie, kiedy już całe zamieszanie ucichło, ma do powiedzenia na ten temat izraelski piłkarz?
– Słyszałem też, że błagam o polski paszport, co też nie jest prawdą, bo zanim przyjechałem do Polski, miałem polskie obywatelstwo i musiałem tylko ruszyć się po mój paszport. Tak się zastanawiam, czy ja naprawdę zrobiłem coś złego? Moja matka urodziła się w Polsce, to Żydówka z diaspory aszkenazyjskiej. Nikomu więc nic nie ukradłem, to było moje święto prawo. Mogłem wybierać – powiedział Melikson.
Był moment, kiedy piłkarz Wisły Kraków wybrał grę dla Polski. Jednak później z tej decyzji się wycofał. Dlaczego? – Dopiero po czasie zrozumiałem, że się myliłem. Doszedłem do wniosku, że kibice reprezentacji Polski zasługują na to, żeby grali dla nich zawodnicy, których myśli w stu procentach krążą wokół kadry. W moim przypadku było to nieco mniej. Wybrałem Izrael, bo powinienem grać tam, gdzie dorastałem – zakończył Melikson.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.