Menez: Gdyby nie piłka, czas spędzałbym w więzieniu
Jeremy Menez wiele zawdzięcza piłce. Piłkarz Milanu przyznaje, że gdyby nie futbol, to najprawdopodobniej czas spędzałby w… więzieniu.
Francuz znakomicie spisuje się w tym sezonie w ekipie Milanu. Osiem goli w trzynastu występach to wynik, który bardzo cieszy trenera Rossonerich – Filippo Inzaghiego.
Menez dorastał na przedmieściach Paryża i – jak sam przyznaje – gdyby nie piłka nożna, jego życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. – Prawdopodobnie bez futbolu skończyłbym w więzieniu – mówi w wywiadzie dla la Gazzetta dello Sport. – Wielu moich kolegów tam przebywa. Kradzieże, narkotyki i tym podobne sprawy. Pragniesz wszystkiego, ale pieniądze szybko się kończą – dodaje Francuz.
W najbliższej kolejce Menez po raz kolejny będzie mógł udowodnić, że na boisku jest o wiele bardziej potrzebny niż w zakładzie karnym. 27-latek wraz Milanem wybierze się do Rzymu, by zmierzyć się ze swoim byłym klubem – Romą.
Trener Giallorossich nieco obawia się napastnika AC Milan. – Jest częścią francuskiej drużyny narodowej i ma niesamowite umiejętności. Musimy uważnie go pilnować, mając nadzieję, że nie strzeli nam gola – mówi Rudi Garcia.
Milan zagra z Romą na Stadio Olimpico w sobotę o 20:45.