Messi-Neymar-Suarez – Jak narodził się najlepszy atak w historii futbolu
Aż tak daleko zawędrowały komplementy pod adresem tercetu znakomitych napastników Barcelony: ogłasza się ich napadem wszech czasów! Zapewne starsi kibice kręcą nosem, przypominając sobie inne wspaniałe tria, za to młodsi rzeczywiście nie mają prawa znać lepszego. A i ci domniemani starsi wybraliby inny tercet chyba tylko dlatego, że wszystko, co przeżywa się w młodości, wydaje się najpiękniejsze.
Tak to więc wygląda. Trzej napastnicy są trzema przyjaciółmi z boiska. Zazdrość między nimi nie występuje, co zadziwia nawet kolegów z zespołu. – Nigdy nie przypuszczałem, że trzech najlepszych futbolistów świata może tak perfekcyjnie kontrolować swoje ego jak robią to oni – oświadczył ostatnio Javier Mascherano. Cóż, Suarez i Neymar (a także ich agenci) okazali się ludźmi na tyle inteligentnymi, by zrozumieć, że współpracując z Messim łatwiej uda się im upiec swoje pieczenie, niż gdyby chcieli z nim rywalizować, jak ongiś Zlatan Ibrahimović. Neymar jest pięć lat młodszy, wie, że jego czas nadejdzie, że ma dziś w światowym futbolu status delfina, czyli następcy tronu. Suarez pogodził się z tym, że nigdy królem nie zostanie, ale może swą sławę znacznie powiększyć u boku dwóch tak wielkich gwiazd. „(Przekonano ich, że) nie powinni porównywać się z Messim, tylko z samymi sobą sprzed roku” (trafniej byłoby powiedzieć: sprzed zetknięcia się w jednym zespole z Messim) – zauważyła pani Sanchez. Zaś Messiemu też podsunięto i odpowiednio obudowano myśl, iż postępując wobec przyjaciół altruistycznie nic nie straci, a może tylko zyskać.
Zresztą, to wszystko co zostało powyżej napisane można wyrazić jednym cytatem z Luisa Suareza. Otóż po meczu z Romą powiedział: – Jesteśmy piłkarzami, którzy robią wszystko dla dobra zespołu, a nie swojego własnego. Zdajemy sobie przy tym z Neymarem sprawę, że najlepszy jest Leo i nie zamierzamy tego kwestionować. Bardzo cię cieszymy, że wrócił po kontuzji, bo jakbyśmy dobrze sobie nie radzili we dwójkę, z nim jesteśmy bliżej doskonałości.
Rekordy jak muchy
– Z nikim się nie ścigamy, nie porównujemy, nie czujemy się od nikogo lepsi. Chcemy po prostu zapisać nasz własny rozdział w historii futbolu. Naszym, celem jest pomóc zespołowi w wygraniu jak największej liczby trofeów – powiedział z kolei Neymar zapytany o to, jak postrzega dokonania swoje i partnerów z ataku FCB. A są to dokonania mocne.
Trójząb MSN docenia nie tylko Hiszpania, ale cały świat. Docenia? Raczej powiedzieć by należało, że klęka przed nim (patrz wyniki ankiety „L’Equipe”, w ramce). Ale w zapirenejskim kraju, a zwłaszcza w Katalonii, zapanowało na jego punkcie istne szaleństwo.
(…)
Leszek ORŁOWSKI
Cały artykuł można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.