Coraz bardziej komplikuje się sytuacja Barcelony w tabeli La Ligi. W niedzielę Katalończycy zremisowali w delegacji z Villarreal CF (1:1), przez co ich powrót na drugie miejsce stał się niemożliwy.
Lionel Messi pod koniec strzelił w samo okienko bramki Villarreal CF
Podopieczni Luisa Enrique noża na gardle może nie mieli, ale presja z pewnością na nich ciążyła. W końcu swoje mecze wygrały Sevilla i Real Madryt. Blaugrana z kolei rywala miała nie od parady. Żółta Łódź Podwodna przed Bożym Narodzeniem potrafiła pokonać Atletico Madryt, wyprzedzając je w tabeli.
W niedzielę na El Madrigal gospodarze dość szybko mogli wyjść na prowadzenie. Po kilku minutach gry na koncie jednak mieli – zamiast bramki – dwie zmarnowane sytuacje. Ich negatywnym bohaterem był Jonathan dos Santos.
Dalsza część spotkania może nie należała do Barcelony, ale trudno było nie zauważyć, że piłkarze Luisa Enrique poważniej zaczęli traktować rywala. Forma strzelecka Neymara i Lionela Messiego nie była jednak najwyższa.
Po zmianie stron bramka wreszcie padła, i to – ku uciesze kibiców Villarreal – dla gospodarzy. Ruszyli oni z błyskawiczną kontrą z własnej połowy, a pod jej koniec Pato zagrał prostopadle do Nicoli Sansone. Włoch z chirurgiczną wręcz precyzją skierował piłkę do siatki.
Przed graczami Barcelony postawiono więc bardzo trudne zadanie. W kolejnych minutach przyjezdni próbowali za wszelką cenę wbić piłkę do bramki, ale zdecydowanie brakowało im w polu karnym Villarrealu oryginalnych, otwierających zagrań. A nawet jeśli już takie się pojawiło, to na próżno było z kolei szukać u napastników skuteczności.
Blaugrana spieszyła się coraz bardziej, ale jej starania nie przynosiły skutku. Nie tylko piłkarze z Katalonii nie mieli swojego dnia. Przynajmniej trzy razy nie popisał się sędzia, który powinien był podyktować rzuty karne zarówno dla gospodarzy, jak i dla FCB. Wreszcie jednak arbiter spisał się jak należy, odgwizdując rzut wolny dla przyjezdnych. Do piłki ustawionej tuż przed linią pola karnego podszedł Messi i… uderzył w samo okienko bramki. Pajęczyna została zerwana, a humor bramkarza – zepsuty.
Po czterech doliczonych minutach mecz się zakończył, a Barcelona do drugiej w tabeli Sevilli traci obecnie jedno oczko.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.