Olbrzymia fala hejtu wylała się w ostatnich godzinach na piłkarzy Barcelony z LeoMessim na czele. Hiszpańskie media informowały, że w klubie jedynie piłkarze nie zgadzają się na obniżkę pensji. Kapitan Dumy Katalonii wziął na siebie tę sprawę i posprzątał bałagan.
Koronawirus coraz mocniej dotyka cały świat, a jego skutki zaczynają odczuwać kolejne grupy społeczne. Wśród nich są także piłkarze z tej najwyższej półki, którym kluby nie są w stanie wypłacać stu procent pensji. W tym gronie jest Barcelona, która poprosiła zawodników o zejście z zarobków o kilkadziesiąt procent.
Przez ostatnich kilkanaście godzin podawane były informacje, że zawodnicy nie zgadzają się na propozycję zarządu. Mało tego, zdaniem dziennika „AS” jedynie zawodnicy z pierwszej drużyny, którzy mają najwyższe kontrakty w klubie, nie zaakceptowali obniżki płac.
Negocjacje trwały długo, ale w końcu zakończyły się sukcesem. LeoMessi, który w ostatnich dniach milczał i nie odnosił się do całej sprawy, w końcu zabrał głos na portalu społecznościowym. Kapitan Barcy oświadczył, że piłkarze z pierwszej drużyny nie będą pobierali 70% wynagrodzeń, a do tego dołożą się finansowo, aby wypłacić 100% pensji pozostałym pracownikom klubu.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.