Bardzo mocna opcja polska musi doradzać sztabowi szkoleniowemu i szefostwu FC Kaiserslautern, bo niemiecki klub chciał sięgnąć po kolejnego Polaka. Tym razem oferta wpłynęła do Polonii Warszawa, ale prezes Józef Wojciechowski powiedział stanowcze „nie”.
W poniedziałek do klubu wpłynęła oferta wykupienia Tomasza Jodłowca, opiewająca na dwa miliony euro. Temat został jednak automatycznie spalony, bo kierownictwo Polonii momentalnie postanowiło odrzucić tę propozycję. Podobno wielki wkład w zatrzymanie Jodłowca miał trener Zieliński.
– Właściwie to trener Jacek Zieliński podjął tę decyzję. Powiedział, że chce go mieć w swoim zespole co najmniej do końca maja – mówi właściciel Czarnych Koszul.
Za zatrzymaniem Jodłowca przemawiały ciekawe argumenty – nie tylko sportowe.
– Gdybym latem nie zamroził zawodnikom 20 procent pensji, które zostaną potrojone tylko wtedy, gdy zdobędą mistrzostwo Polski, to bym go puścił do Bundesligi, bo chłopak już długo czeka na zagraniczny transfer. Ale w tej sytuacji, gdybym go sprzedał, to zespół mógłby to źle odebrać. Piłkarze uznaliby, że ich osłabiam, by nie wypłacić po sezonie wysokich premii. Dlatego odmówiłem – tłumaczy Wojciechowski.
Od początku roku w FCK występuje Jakub Świerczok. Na przestrzeni kilkunastu następnych godzin umowę z klubem powinien podpisać Ariel Borysiuk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.