Wszystko wskazuje na to, że Timo Werner zostanie piłkarzem Chelsea. Jak zgodnie donoszą angielskie i niemieckie media, jest już tylko kwestią czasu, kiedy porozumienie w tej sprawie zostanie oficjalnie potwierdzone.
Timo Werner wybrał ofertę Chelsea (fot. Reuters)
„Sky Sports” donosi jednak, że Chelsea wcale nie była pierwszym klubem, który zdecydował się zapłacić kwotę zapisaną w umowie Niemca jako klauzula odstępnego. Szybszy był Manchester United, który zgodził się na wydanie 52 milionów funtów i RB Lipsk nie miał możliwości zablokowania rozmów przedstawicieli klubu z Wernerem.
Nieco później wpłynęła również propozycja z Chelsea i jak się okazało, to właśnie londyńczycy wygrali finalnie bitwę o napastnika. Dlaczego? Co takiego zdecydowało? Wspomniane źródło podaje, że The Blues zaoferowali Wernerowi dużo wyższą tygodniówkę i tym samym zostawili Manchester United w pokonanym polu.
Na Stamford Bridge 24-latek będzie zarabiał 200 tysięcy funtów tygodniowo, a chociaż nie znamy szczegółów oferty z Old Trafford, to wiadomo, że była ona znacznie niższa.
Angielskie media podają także, że sam piłkarz z dużo większym zainteresowaniem spoglądał na projekt, który w Chelsea powstaje pod czujnym okiem Franka Lamparda. W Londynie Werner będzie także napastnikiem pierwszego wyboru, podczas gdy w United musiałby rywalizować z Marcusem Rashfordem, którego pozycja wydaje się być niepodważalna.
Tylko w tym sezonie reprezentant Niemiec wystąpił na wszystkich frontach w 41 meczach dla RB Lipsk. W tym czasie udało mu się strzelić 31 goli i zapisać na swoim koncie 13 asyst.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.