Ciemne chmury zbierają się nad Widzewem Łódź. Klub znajduje się w katastrofalnej kondycji finansowej i już wiadomo, że nie ma co liczyć na pomoc ze strony miasta. Dość stanowczo wykluczyła to Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi.
W ostatnich dniach wiele mówiło się o tym, że miasto mogłoby przejąć Widzew. W grę miało wchodzić częściowe, a nawet całkowite przejęcie. W łódzkim magistracie nie chcą jednak o tym słyszeć.
– Nie ma mowy o przejęciu Widzewa przez miasto. Kiedyś próbowaliśmy już w ten sposób ratować jeden z klubów i doskonale pamiętamy, czym to się skończyło – powiedziała pani prezydent, którą cytuje Radio Łódź.
Ratować Widzew chce za to znany biznesmen, Grzegorz Waranceki, który jednak jasno zapowiada, że jeśli mu się nie powiedzie, to klub zostanie postawiony w stan likwidacji – donosi „Przegląd Sportowy”.
Żeby przed klubem była jeszcze jakaś przyszłość, musi on zebrać pieniądze na spłatę najpilniejszych długów. W tym wypadku chodzi o kwotę rzędu pół miliona złotych. Jeśli tak się nie stanie, Widzew nie otrzyma licencji na grę w II lidze.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.