Polski zawodnik zniknął z radarów i nie przyciąga już większej uwagi. Tymczasem sytuacja Michała Karbownika w berlińskiej Herthcie jest bardzo trudna – piłkarz wkrótce ma zmienić klub.
Kariera Michała Karbownika potoczyła się zupełnie inaczej, niż wielu się spodziewało. W 2020 roku Legia Warszawa sprzedała go do Brighton, jednak w angielskim klubie nie zdołał się przebić. Później był wypożyczany do Olympiakosu oraz Fortuny Düsseldorf. Od 2023 roku reprezentuje barwy Herthy Berlin, ale wiele wskazuje na to, że i ten rozdział wkrótce dobiegnie końca.
Jak informuje Pascal Grimm, prowadzący podcast „Hertha BASE”, cytowany przez portal transfery.info, Karbownik obecnie nie ma żadnych perspektyw na regularną grę w berlińskim zespole. Z tego powodu najprawdopodobniej latem zmieni klub. Jego kontrakt obowiązuje tylko do czerwca przyszłego roku, więc to ostatnia okazja, by Hertha mogła zarobić na transferze.
Trener zespołu, Stefan Leitl, preferuje ustawienie 1-3-5-2, w którym Karbownik nie odnajduje się najlepiej. Co więcej, lewa strona boiska jest już w pełni obsadzona, a dla Polaka zwyczajnie brakuje miejsca w składzie.
Dodatkowym czynnikiem przemawiającym za rozstaniem jest jego wynagrodzenie – jak zauważa Grimm, pensja Karbownika stanowi spore obciążenie dla budżetu Herthy, co tylko przyspiesza decyzję o jego odejściu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.
Karbownik jest słaby. Tyle. Nie widzę progresu.