Przejdź do treści
Michniewicz dla PN: Życzę Maćkowi Skorży problemu

Polska Ekstraklasa

Michniewicz dla PN: Życzę Maćkowi Skorży problemu

Pogoń Szczecin to zespół, który w dwóch ostatnich sezonach awansował do grupy mistrzowskiej, ale na tym poprzestawał. Czy w tym sezonie cel będzie ambitniejszy? Na razie plany transferowe przebudowywanego zespołu zostały zrealizowane połowicznie.

Czesław Michniewicz chce powalczyć nawet o europejskie puchary

Maciej Skorża: Przyjechaliśmy po zwycięstwo – KLIKNIJ!

rozmawiał Adam GODLEWSKI


– O co gra Pogoń w rozpoczynającym się sezonie?

– Przede wszystkim o sensowną przebudowę drużyny – mówi trener Czesław Michniewicz. – To co było do tej pory, już się skończyło, teraz stawką będzie szybkie i skuteczne wkomponowanie nowych zawodników. Choć nie mam wątpliwości, że skoro w dwóch poprzednich sezonach Pogoń zajmowała miejsce ósme i siódme, to oczekiwania będą sięgały wyższej pozycji. A może nawet i awansu do pucharów. Dlatego z pewnością w sposób priorytetowy potraktujemy udział w Pucharze Polski, bo tędy prowadzi najkrótsza droga do Europy. Skoro nie wszyscy byli szczęśliwi w Szczecinie, zdecydowaliśmy się na zmiany nie czekając aż wygasną kontrakty. Choćby po to, aby nie kręcić kolejnego odcinka telenoweli: razem złapani, razem powieszeni.

– W kadrze wciąż jest Radosław Janukiewicz, ale już nie będzie brany przy ustalaniu składu. Dlaczego?
– To była decyzja władz klubu, oczywiście ze mną konsultowana. Radek dużo zrobił dla klubu, ale teraz nadszedł czas na inne rozwiązania. Po minionych rozgrywkach dostaliśmy sygnał, że musimy po prostu spróbować czegoś innego. Sezon na pewno zaczniemy z Dawidem Kudłą między słupkami, ale głównie z tego powodu, że Jakub Słowik doznał urazu. To bramkarze o podobnym potencjale, dlatego wiele obiecuję sobie po ich rywalizacji. Pod koniec ubiegłego sezonu sprawdzałem, czy Kudła jest już zawodnikiem, wokół którego można budować blok obronny. Wystąpił w 5 spotkaniach i nie zawiódł. Dla Słowika też otwiera się szansa, bo w Jagiellonii nie mógł skutecznie konkurować z Bartłomiejem Drągowskim. Zresztą dziś nikt w Polsce nie byłby w stanie wygrać takiej rywalizacji.

– Janukiewicz najlepsze lata ma za sobą?
– Ja tego nie powiedziałem. Radek trenuje z myślą o transferze, choć pewnie z naciskiem na zagraniczny, bo trudno spodziewać się, aby po sporych ruchach na jego pozycji trafiło się jeszcze jedno nowe rozdanie w ekstraklasie. Proszę włożyć między bajki, że rozstajemy się w atmosferze konfliktu. To nieprawda. Janukiewicz jest świetny na linii, im dalej od bramki już te interwencje tak pewne jednak nie są. Nie chcę jednak rozwijać tej analizy, ponieważ to naprawdę nie ma sensu. Chciałbym, aby nasza jedynka grała wyżej, bardziej nowocześnie i… ryzykownie. A skoro chcę spróbować czegoś innego, potrzebuję też nowego wykonawcy. Przypominam zresztą, że kiedy Pep Guardiola przejmował zespół Barcelony, zrezygnował z Deco, Ronaldinho oraz z Gianluki Zambrotty. Czyli dwóch największych gwiazd i mistrza świata. Uznał bowiem, że wariant z nimi był już przerabiany i jest zgrany. Podobnie rzecz ma się teraz w Pogoni z Janukiewiczem i Maksymilianem Rogalskim, który już odszedł do Wisły Płock. Nie dlatego, że był słaby, tylko z tego względu, że co miał do ugrania w Szczecinie – już ugrał, a na jego pozycję chcielibyśmy pozyskać zawodnika bardziej kreatywnego. I wyższego.

– Wymieniając za jednym zamachem bramkarza i duet stoperów, skacze pan na głęboką wodę.

– Może, ale ja trochę inaczej postrzegam tę kwestię. Przecież wcześniej na środku defensywy grali u mnie pomocnicy, a nie typowi obrońcy. Wojtek Golla i Mateusz Matras bez większych zastrzeżeń wywiązywali się z obowiązków po przekwalifikowaniu do obrony, ale ja chciałbym, aby w ekstremalnych sytuacjach stoperzy zachowywali się tak, jak zachowują się… stoperzy. I jest na to szansa, bo wzięliśmy zawodników, których znam od dłuższego czasu. Fojuta nikomu przedstawiać bliżej nie trzeba, chciałbym zresztą, aby to on na boisku stanowił główną oś z Rafałem Murawskim. Natomiast Czerwiński, skoro w młodym wieku rozegrał cztery sezony jako podstawowy zawodnik w I lidze, także ma już niezbędne ogranie.

– Kręgosłup w linii obrony będą uzupełniać młodzieżowcy, jak do tej pory?

– Nie chcę składać takich deklaracji, bo wiek – choć zawsze starałem się cieplejszym okiem spoglądać na piłkarzy dopiero wchodzących do zespołu – nie może być jedynym walorem. Jeśli ktoś zasłuży na treningach, będzie oczywiście grał, ale nie zamierzam nikogo wwozić windą do ekstraklasy. Bo najlepiej dla juniorów, czy niedawnych juniorów jest wspinać się po drabinie. Nie dość, że to naturalna droga, to wchodząc po kolejnych szczebelkach trzeba się zmęczyć. A czasami nawet zatrzymać, żeby odpocząć albo coś przemyśleć. Dlatego to jest właściwy sposób awansu na wyższy poziom. Tyle że nie wszyscy będą w tym sezonie mogli z niego skorzystać. Hubert Matynia doznał uszkodzenia więzadeł krzyżowych i łąkotki, i musiał poddać się podwójnemu zabiegowi. Minimalna przerwa potrwa rok, a to prawie wieczność w tak młodym wieku. Cieszę się, że dobrze w Pogoni czuje się Ricardo Nunes, bo my również jesteśmy zadowoleni z jego obecności. To jeden z najlepszych, a w każdym razie czołowych, lewych obrońców w lidze.

– Sebastiana Rudola ceni pan równie wysoko?
– Nie wiem, czy będzie nadal występował na prawej obronie. Sporo wskazuje, że więcej może dawać zespołowi w roli defensywnego pomocnika.

– Kto zatem będzie grał na prawej obronie?
– Wciąż mam nadzieję, że znajdziemy klasowego zawodnika, okienko zamyka się przecież dopiero 31 sierpnia. A jeśli nie – postaramy się go wychować, bo innej drogi nie ma. Tyle że ja nie jestem zwolennikiem sprowadzania piłkarzy na podstawie zmontowanych filmów, zdecydowanie wolę zatrudniać tych, których znam. Tak jak Słowika, Fojuta, Czerwińskiego, czy Miłosza Przybeckiego. Na transferowe pomyłki może sobie pozwolić Legia, może Lech – choć w Poznaniu nauczeni doświadczeniem minimalizują ryzyko, i sprawdzają wcześniej nawet mentalność zawodników, o czym podczas obozu we Wronkach opowiadał mi spotkany tam właściciel poznańskiego klubu Jacek Rutkowski – ale nie Pogoń.

– Kogo wziąłby pan zatem na prawą obronę?
– Całkiem niedawno odpowiadałem na podobne pytanie prezesowi klubu. Wskazałem Łukasza Brozia z Legii, który w pewnym momencie nie był pierwszym wyborem Henninga Berga. Dlatego, że dobrze go znam i wiem, że podniósłby jakość naszej obrony. Bo naprawdę nie ma sensu sprowadzać zawodników średnich, jeśli ma się już podobnych w kadrze. Tyle że oczywiście temat Brozia nawet nie zaistniał, skoro jest podstawowym zawodnikiem Legii.

– To zrozumiałe. Dlaczego jednak dotąd zawodnikiem Pogoni nie został pański faworyt wśród defensywnych pomocników, czyli Kamil Drygas?
– Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. W pewnym momencie miałem już sygnał od przełożonych, że Radosław Osuch przyjął nasze warunki finansowe. Potem podobno coś wymyślił, ale może temat jeszcze całkiem nie upadł? Kamil znakomicie wpisuje się w schemat: jeszcze młody i perspektywiczny, a już bardzo doświadczony. Zresztą to właśnie właściciel Zawiszy opowiadał po ubiegłorocznym okienku, że na początku zawodnicy byli wyceniani na sumę x, a na koniec okresu transferowego udawało się ich sprowadzić do Bydgoszczy za x dzielone przez trzy. A biorąc pod uwagę, że jest impulsywny – może po prostu jeszcze raz tego lata zmieni zdanie? Mam taką nadzieję.

– Nie obawia się pan, że Przybecki jest na tyle awaryjny, że szybko może wypaść z kadry?

– Szybki skrzydłowy zawsze jest w cenie, już w sparingach pokazywał, że potrafi zrobić różnicę dobiegając do teoretycznie bezpańskiej piłki. Na dodatek Miłosz ma niesamowitą motywację do gry. Mógłby siedzieć w Zagłębiu i kasować pewnie z 50 tysięcy, ale on woli grać. Nawet gdyby miał zarabiać zaledwie jedną piątą tego, na co mógł liczyć w Lubinie.

– O Patryku Małeckim także może powiedzieć pan kilka ciepłych słów?
– Szczerze? Nie sądziłem, że jest taki pracowity. Muszę go ostro hamować, bo chciałby trenować cały dzień, bez odpoczynku. A tak oczywiście nie można. W pierwszym po kontuzji sparingu wystawiłem go w ataku, aby pobiegał sobie beztrosko przez 75 minut. Wiem, że jest specyficzny i potrafi wybuchnąć, ale na pewno umie grać w piłkę. Już to u mnie pokazał.

– Do obecności Marcina Robaka nie miał pan czasu się przyzwyczaić. Ani kiedyś w Widzewie, ani wiosną w Pogoni. Zakładam więc, że nie będzie pan po nim płakał?

– Faktem jest, że w Łodzi zdążył rozegrać u mnie tylko dwa spotkania, podobnie było w minionym sezonie w Szczecinie. Szanuję decyzję zawodnika, ale gdybym miał za niego zapłacić sto tysięcy euro to również nie wahałbym się nawet chwili. W przypadku Robaka to przecież żadna kwota. Nie wiem, czy jest to napastnik na Ligę Mistrzów, ale w lidze będzie nadal strzelał gole. I to zapewne seriami. Dlatego musimy poszukać godnego zastępstwa. W przypadku – odpukać – kontuzji Łukasza Zwolińskiego, w odwodzie zostanie w ataku tylko młody Marcin Listkowski. Dlatego intensywnie szukamy napastnika. Również za granicą. Problem w tym, że napotykamy na duży opór. Ostatnio dzwonił menedżer z Włoch i ujął to w ten sposób: każdego można teraz dostać w Italii za darmo, boiskową szóstkę, ósemkę, nawet dziesiątkę, tylko za napastnika trzeba zapłacić. I to co najmniej tyle, ile ekskluzywnej… damie do towarzystwa (pewnie także dlatego na celowniku Pogoni znalazł się znany z występów w Koronie Kielce Oliver Kapo – przyp. red).

– W razie problemu zawsze na pozycji numer dziewięć może pan wystawić Adama Frączczaka.
– Owszem, to jest jakieś rozwiązanie. Ostatnio nawet ktoś na forum posłużył się nazwiskiem Adama, aby skomentować, że na zakup karnetu na rundę jesienną zostało tylko pięć dni. Chodziło oczywiście o to, że to również liczba pozycji, na których nasz najwszechstronniejszy zawodnik może występować.

– Nie żartujmy, pięć to już lekka przesada.

– Przeciwnie – to trafione w punkt! Przecież dobrze spisuje się na dziewiątce, może grać również na dziesiątce, prawa pomoc i obrona są dla niego równie naturalne, a przecież jeszcze fantastycznie broni! Ma profesjonalne parady, rzuca się z fantazją, jeśli zaszłaby potrzeba wstawienia kogoś z pola między słupki, nie miałbym problemu z wyborem. Gdybym miał w kadrze trzech takich Frączczaków, kadra na każdy mecz mogłaby liczyć 12 zawodników. Nie żartuję, ale prawdą jest też, że moi szefowie, od Maćka Stolarczyka po prezesa Jarosława Mroczka wychodzą z założenia, że jeśli jakiegoś zawodnika nie można kupić, trzeba po prostu go stworzyć. Dlatego klub zainwestował w sztab szkoleniowy. Oczywiście po to, aby dobrze nadzorował pracę i przepływ zawodników z juniorów i rezerw do pierwszego zespołu. Pogoń nie jest w finansowym czubie ekstraklasy, ale ma dobry plan. Długofalowy, który mam nadzieję będę mógł zrealizować.

– Czyżby zapomniał pan, że tradycja Pogoni nawet z ubiegłego sezonu jest taka, że często się tam zmienia trenerów?

– To była specjalność poprzedniego dyrektora sportowego, więc teraz, kiedy jest nowy, mogę podobno spać spokojniej. A tak zupełnie poważnie, to nie przyszedłem do Szczecina robić klubowi krzywdy. Zamierzam robić wszystko jak najlepiej – od pierwszego do ostatniego dnia. I przygotowałem się solidnie, to znaczy zabrałem dużo osobistych rzeczy, zarówno na lato, jak i na zimę. Zatem kolejna przeprowadzka w najbliższym czasie zwyczajnie by się nie kalkulowała. Pogoń ma fantastyczną bazę, pięć trawiastych boisk na miejscu to potencjał, którego nawet lepsze kluby powinny zazdrościć. Dlatego są ze mną nie tylko zaufany i sprawdzony asystent Marcin Węglęwski oraz odpowiedzialny za przygotowanie motoryczne Kristijan Brćko, ale też Radek Biliński – jako nauczyciel techniki i demonstrator. Podobnym wzorem poszedł Lech, prezes Rutkowski powiedział mi, że osobiście polecił do sztabu Darka Żurawia, który ma doświadczenie z Bundesligi. Radek co prawda w Niemczech nie grał, ale blisko 200 meczów w polskiej ekstraklasie to też niezła wizytówka. Mamy także w sztabie dietetyczkę, a Rafała Brytę, pracownika akademickiego, wsparł w dziale analiz Kamil Potrykus. W takiej sile powinniśmy w odpowiedni sposób nadzorować cały proces szkolenia w Pogoni.

– Wspomniał pan, że Portowcy nie są klubem z finansowego topu w Polsce. Czy to oznacza, że na wszystkim musicie oszczędzać?
– Nie – przeciwnie. Prezes klubu prowadzi dużą firmę i dzięki temu zna się na biznesie. Pogoń jest klubem stabilnym, w którym nie brakuje niczego – od odżywek po terminowe wypłaty – tylko nie ma u nas nierealnych obietnic. Nie zatrudnia się w Szczecinie zawodników, na których klubu nie stać. Dyrektorzy Stolarczyk i Dariusz Adamczuk bardzo pilnują wydatków i to jest zdrowe. Życzyłbym każdemu polskiemu klubowi takiego porządku w finansach.

– Nie martwi pana, że latem doszło do exodusu gwiazd ekstraklasy? Ludzie zechcą przychodzić na ligę pozbawioną indywidualności?

– Nie przesadzajmy – co roku tak się dzieje. Pewnie, bez Semira Stilicia, Orlando Sa, czy Ondreja Dudy, jeśli wyjedzie, liga będzie uboższa, ale życie nie znosi próżni. Przyjechał przecież z Węgier król strzelców, kilku innych niezłych nowych zawodników na pewno też już jest, albo będą za chwilę. Proszę wspomnieć moje słowa, za rok gwiazdy też będą z Polski wyjeżdżać. Tylko już inne.

– Lech z Legią nadal powinny być poza zasięgiem reszty stawki?

– Nie zdziwiłbym się, gdyby do ścisłej czołówki dołączyła Cracovia. Jeśli profesor Janusz Filipiak poczuł krew, na pewno stać go na kilka transferów, które znacząco mogą podnieść jakość zespołu. Śląsk Wrocław z Flavio Paixao też nie powinien odpuścić, no i Jagiellonia nadal powinna deptać po piętach liderom. Wisła z wiadomych powodów raczej nie, dlatego chciałbym, aby miejsce zwolnione przez krakowian zajęła Pogoń.

– W przypadku awansu Lecha do Ligi Mistrzów, a Legii do Ligi Europy szanse grupy pościgowej na zniwelowanie dystansu do duetu liderów byłyby większe?
– Pewnie tak, ale nie chciałbym i nikomu nie życzę, żeby Legia wystawiała w ekstraklasie rezerwy. Bo to nieuczciwa postawa, ktoś dostaje pełną pulę za darmo, ewentualnie za pół darmo, a inni nie mają nawet szansy na ugranie punktu. Życzę wszystkim klubom, aby Legia w każdym meczu grała najsilniejszym składem. Bo to będzie najlepsze dla wszystkich. Łącznie z zespołem z Warszawy. Myślę zresztą, że trener Henning Berg ma świadomość, że do tytułu mistrzowskiego mogło mu zabraknąć punktów z pierwszego meczu sezonu, który na własne życzenie przegrał z Bełchatowem.

– Lech po awansie nawet do LE może mieć identyczny problem jak Legia przed rokiem.
– Wiem, że w Poznaniu bardzo chcieliby mieć taki problem, którego zresztą życzę Maćkowi Skorży z całego serca. Jeśli pan z UEFA, który zwykle losuje pary pucharowe, nie pomyli się, jest na to realna szansa. Zdziwiłbym się zresztą, gdyby Legii zabrakło w grupie LE. A nawet sobie tego nie wyobrażam. Śląsk w konfrontacji z IFK Goeteborg nie jest faworytem, zwłaszcza gdy odpuścił drugiego z bliźniaków Paixao. Natomiast nie skreślałbym Jagiellonii. Głód pucharów może daleko doprowadzić zespół z Białegostoku, który ma za sobą naprawdę świetny sezon.

– A czego panu życzyć przed inauguracją sezonu?

– W pierwszej kolejności prawego obrońcy, defensywnego pomocnika i napastnika. A w drugiej – żeby omijały nas kontuzje. Jeśli się nie przyplączą, coś się wygra, coś przegra, ale bilans powinien być pozytywny. Nawet biorąc poprawkę na fakt, że na początku terminarz nie będzie sprzymierzeńcem Pogoni…


Cały wywiad ukazał się w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 28/2026

Nr 28/2026

Polska Ekstraklasa

Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży

Cracovia tego lata nie jest specjalnie aktywna na rynku transferowym, skupiając się głównie na ściąganiu młodych i perspektywicznych piłkarzy. Kolejny z nich właśnie zawitał przy ul. Kałuży.

2024.05.19 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
N/z Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Foto Mateusz Sobczak / PressFocus

2024.05.19 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2023/2024
Cracovia - Rakow Czestochowa
Cracovia stadion widok ogolny ilustracyjne
Credit: Mateusz Sobczak / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie! Górnik Zabrze z kolejnym transferem!

Nowy obrońca melduje się w Zabrzu. Maximilian Dietz podpisał kontrakt z triumfatorem Pucharu Polski!

2026.05.23 Zabrze
Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
N/z Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus

2026.05.23 Zabrze
Football Polish PKO BP Ekstraklasa League Season 2025/2026
Gornik Zabrze - Radomiak Radom
Rafal Janicki, Maksym Khlan, Pawel Olkowski, Yvan Ikia Dimi, Patrik Hellebrand, Lukas Ambros, Sondre Liseth, Josema Sanchez, Lukas Sadilek, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Reprezentant Polski zmienia klub! Zostały już tylko formalności!

Związany z Górnikiem Zabrze Kryspin Szcześniak będzie miał nowy klub. Według mediów, zawodnik zmieni barwy, ale pozostanie w PKO BP Ekstraklasa.

2025.11.13, Warszawa 
Pilka nozna, Reprezentacja Polski 
Trening przed meczem Polska - Holandia 
N/z Kryspin Szczesniak 
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Cztery sygnały po Superpucharze. Jaki Lech przystępuje do sezonu?

Po raz pierwszy od dekady i siódmy w historii Lech sięgnął po Superpuchar Polski. Na podstawie spotkania o najmniej prestiżowe z krajowych trofeów trudno o daleko idące wnioski, natomiast pewne sygnały przed przystąpieniem do gry o Champions League zostały przez Kolejorza wysłane.

2026.07.16 Poznan
Pilka nozna Superpuchar polski
Lech Poznan - Gornik Zabrze
N/z Mikael Ishak gol radosc bramka
Foto Pawel Jaskolka / PressFocus

2026.07.16 Poznan
Football Polish Supercup 
Lech Poznan - Gornik Zabrze 

Credit: Pawel Jaskolka / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Oficjalnie: Cracovia przedłużyła kontrakt i wypożyczyła zawodnika

Bartosz Biedrzycki podpisał nową umowę z Cracovią. Jednocześnie Pasy postanowiły wypożyczyć 23-latka do pierwszoligowej Odry Opole.

2025.08.03 Krakow
Pilka nozna , PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/26
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
N/z Bartosz Biedrzycki
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2025.08.03 Krakow
Football Polish top league , 2025/2026 season
Cracovia Krakow - Lechia Gdansk
Bartosz Biedrzycki
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus
Czytaj więcej