– Dla nas spotkanie zaczęło się tak naprawdę w 25 minucie. Wówczas ładnym strzałem popisał się Piotrek Grzelczak. Później zdobyliśmy gola, który pozwolił nam grać nieco inaczej, a przede wszystkim kontrolować sytuację na boisku. Niestety w dalszej fazie spotkania nie wykorzystaliśmy kilku dobrych okazji do podwyższenia wyniku. Jesteśmy niezadowoleni z tego remisu – powiedział szkoleniowiec łódzkiego Widzewa, Czesław Michniewicz po zremisowanym 1:1 spotkaniu z GKS-em Bełchatów.
W podobnym tonie wypowiadał się trener Bełchatowian, Maciej Bartoszek: – Mecz przysporzył sporo emocji. Zwłaszcza w końcówce. Zaczęliśmy dobrze, wydawało się, że kontrolowaliśmy sytuację na boisku. Niestety straciliśmy gola, przez co wszystko w naszych szeregach się posyłało. Stąd też zmiany personalne w moim zespole. Z każdą kolejną minutą nasze akcje były coraz groźniejsze. Przez ostatnie 20 minut przeważaliśmy. Z tego remisu ani my ani Widzew nie możemy być zadowoleni.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.