W ostatnim meczu 13. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok zremisowała na własnym boisku z Legią Warszawa. Mimo zdobytego punktu, Czesław Michniewicz nie ukrywał po tym spotkaniu swojego rozczarowania.
„Polski Mourinho” jak popularnie nazywa się Michniewicza nie miał jednak wątpliwości, że Legia to bardzo wymagający rywal i w perspektywie czasu, punkt zdobyty w starciu z „Wojskowymi” może okazać się niezwykle cenny. – Gdy się remisuje grając u siebie zawsze pozostaje pewien niedosyt – wyznał. – Patrząc jednak na to z kim przyszło nam dzisiaj grać, z tego punkt musimy być zadowoleni. Legia była rywalem bardzo wymagającym, który na niewiele nam pozwolił – dodał opiekun Jagiellonii.
– Zdobyliśmy punkt, a teraz przed nami mecz z liderem – Śląskiem Wrocław, w którym postaramy się zagrać lepiej, a przede wszystkim odważniej. Na Legię jednak nie mogliśmy się dzisiaj rzuci, bo wiedzieliśmy jaką siłą ofensywną dysponuje ten zespół. Stąd też była taka nasza taktyka, by przeszkadzać Legii, a w pewnym momencie skontrować i był taki moment w końcówce meczu, gdy po akcji Janka PawłowskiegoTomek Kupisz strzelił w nogi zawodnika blokującego – zakończył Michniewicz.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.