– Mam nadzieję, że udanie zakończymy rundę. Chcielibyśmy się dobrze zaprezentować na tle Górnika Zabrze, który podobnie jak my jest beniaminkiem. To zespół, który ma punkt od nas mniej, jest to więc dla nas istotny pojedynek, jeśli chodzi o układ tabeli – podkreślił trener Widzewa Łódź, Czesław Michniewicz w czasie piątkowej konferencji prasowej przed ostatnim spotkaniem sezonu.
– Po meczu z Lechią Gdańsk w czwartek zawodnicy normalnie trenowali, a w piątek otrzymali dzień wolny – wyjaśnił szkoleniowiec łódzkiej drużyny. – W sobotę spotykamy się o godzinie 10 i po treningu wyruszamy do Zabrza. Wszyscy, którzy grali w meczu z Lechią są do naszej dyspozycji, włącznie z Dżalamidze, którego kartka została anulowana. Zastanawiamy się jeszcze nad tym kto zagra, a kto zostanie w Łodzi. Ci, którzy z nami nie pojadą zagrają w meczu Młodej Ekstraklasy.
– Patrząc z perspektywy dzisiejszego dnia dobrze byłoby, gdyby do końca sezonu pozostały jeszcze dwie lub trzy kolejki. Mielibyśmy szansę zdobyć kilka punktów, a ktoś inny by je zgubił, ale to nierealne. Cieszę się, że w końcówce zaczęliśmy zdobywać punkty niemal w każdym meczu. Kilka spotkań było na dobrym poziomie, ale oczywiście nie brakuje też w naszej grze mankamentów – przyznał Michniewicz.
– Dobrze, że zawodnicy wytrzymują trudy maja. Kondycyjnie wyglądamy dobrze na tle rywali i stąd też taka zdobycz punktowa. Żaden zawodnik, który wchodzi do drużyny nie jest osłabieniem, potrafi dostosować się poziomem do kolegów i to jest nasz największy sukces – dodał trener Widzewa. – Zobaczymy w jakich nastrojach będziemy po meczu w Zabrzu. Jeśli wygramy to powiemy, że sezon skończył się w odpowiednim momencie, ale jeśli nie, to pozostanie niedosyt.
– Do składu wraca Jarosław Bieniuk. Jeszcze nie podjęliśmy decyzji, ale najprawdopodobniej będzie on tworzył parę stoperów z Wojciechem Szymankiem. Sebastian Zalepa zagrał dobre spotkanie – nie ustrzegł się oczywiście błędów, ale każdy zawodnik je popełnia. Będzie miał okazję pojechać do Zabrza i może także tym razem dostanie szansę wyjścia na boisko – wyjaśnił były trener m.in. Lecha Poznań i Arki Gdynia. – Górnik doskonale wykorzystywał dotąd atut własnego boiska, a o nas nie można było tego powiedzieć. Straciliśmy masę punktów na swoim stadionie zarówno jesienią, jak i wiosną. Górnik na wyjazdach grał dużo gorzej, ale potrafił wygrywać seryjnie u siebie i stąd tak wysoka pozycja w tabeli.
– W dalszym ciągu jestem przed podpisaniem nowej umowy. Jestem po słowie z właścicielem Widzewa, rozmawialiśmy też przed ostatnim meczem, ale w tej sprawie nic się nie zmieniło. Są ustalenia, ale brakuje dopięcia ostatnich szczegółów – zdradził także 41-letni szkoleniowiec.
– Jeśli chodzi o przygotowania przed nowym sezonem, to wariant, który wydawał się być najbardziej realny, czyli mówiący, że nie zagramy w pucharach, zakładał ich rozpoczęcie na 22 czerwca. Trzy dni będziemy ćwiczyć na naszych obiektach, a później wyjedziemy na zgrupowanie. Jesteśmy w kontakcie z obiektem we Wronkach i Iławie. Musimy podjąć jeszcze w tej sprawie decyzję, ale zrobimy to w poniedziałek lub wtorek. 11 lipca mieliśmy wyjechać do Słowenii, do Mariboru i tam rozegrać cztery mecze kontrolne, a później wrócić 21 lipca i tydzień przed ligą zagrać jeden sparing – zakończył Michniewicz.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.