– Szachy delikatne były. Bełchatów ostatni mecz grał we piątek, my w niedzielę. To było widać. Mecz troszeczkę mógł się podobać. Chociaż bez szału, bo nie było bramek – podsumował Adrian Mierzejewski 0:0 Polonii Warszawa z GKS Bełchatów Polonia wygrywając z Bełchatowem miała jeszcze prawo liczyć na udział w europejskich pucharach. Szanse były małe, ale teraz nie ma już żadnych. W przyszłym sezonie ma być lepiej. Nie wiadomo jednak czy z Mierzejewskim, bo coraz głośniej się mówi, że jeżeli z graczy polskiej ligi po kogoś miałby sięgnąć jakiś klub zagraniczny to właśnie po niego. – Nawet, gdybyśmy wygrali dwa mecze to i tak mielibyśmy jeden procent szans na udział w pucharach. Na razie u mnie spokojnie, nic się nie dzieje. Z tego co słyszałem prezes zamierza wzmacniać zespół. Zobaczymy, co będzie się działo w okienku transferowym – mówił ostrożnie kapitan Polonii. – Teraz chcemy pojechać do Krakowa i ograć nowego mistrza. Pierwszy raz będę miał przyjemność brać udział w takim wydarzeniu, gdy nowy mistrz będzie świętować. Feta u siebie. Chyba delikatnie już się bawią, bo z Legią zagrali raczej tak sobie. Ale chcemy zagrać dobry mecz, aby nikt nam nie zarzucił, że przy tak wyrównanej tabeli skończymy sezon gdzieś nisko. Cieszę się, że trener Smuda o mnie pamięta i będę jeszcze mógł zagrać dla reprezentacji – powiedział.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.