– Gramy z meczu na mecz. Każde następne spotkanie jest najważniejsze. Nie chcemy składać deklaracji, bo może nas szybko pokarać – mówił Adrian Mierzejewski, strzelec dwóch goli w wygranym przez Polonię Warszawa 4:0 meczu z Arką Gdynia.
Mierzejewski w pierwszej połowie wykorzystał karnego, w drugiej ustalił wynik mocnym uderzeniem po kombinacyjnej akcji z Łukaszem Piątkiem. Był jednym z głównych autorów wysokiej wygranej warszawian. Ma już siedem goli w sezonie. A Polonia wygrała po raz czwarty z rzędu i z drużyny broniącej się przed spadkiem z ekstraklasy przemieniła się w ekipę walczącą o start w Lidze Europejskiej.
– Taka liga teraz się zrobiła, że dwa tygodnie temu graliśmy o utrzymanie, a teraz o puchary. Ale spokojnie. Gramy z meczu na mecz. Każde następne spotkanie jest najważniejsze. Nie chcemy składać deklaracji, bo może nas szybko pokarać. Patrząc w tabelę można coś tam rozmyślać, ale próbujemy się wyłączyć, teraz liczy się tylko spotkanie ze Śląskiem. Zremisowaliśmy tam 2:2 tracąc bramkę w ostatnich sekundach. Śląsk po wygranej z Wisłą też jest na fali, więc może być ciekawe spotkanie. Jeśli wygramy to będziemy się cieszyć, a jak przegramy to powiecie, że Polonia zaczęła grać o puchary i nie wytrzymała presji. Teraz całe zadanie dla trenera Zielińskiego, żeby nam wpoił, byśmy się nie zastanawiali, nie patrzyli w tabelę. Nikt z nas nie patrzył po drugim, zwycięstwie, po trzecim. To i teraz nie możemy się zachłysnąć – mówił ostrożnie pomocnik Polonii, który po zejściu z boiska Radka Mynara założył kapitańską opaskę.
Polonia grała z Arką szybko i efektownie. Strzeliła cztery bramki drużynie, która mimo zajmowania przedostatniej pozycji w tabeli cieszyła się mianem dobrej w defensywie, tracącej raczej mało bramek.
– Sami byliśmy troszeczkę zaskoczeni. Mieliśmy dwie odprawy na temat Arki. Trenerzy Zieliński i Zub mówili, że gdynianie mają problemy ze strzelaniem, ale defensywę mają naprawdę dobrą. Na szczęście szybko dosyć strzeliliśmy bramkę. Już w 20. czy 30. sekundzie mieliśmy świetną okazję. Gdybyśmy dalej nie wykorzystywali okazji to Arka mogłaby się bronić w dziewiątkę i mogłyby być problemy. Każdy zespół chciałby tak grać, że szybko prowadzi, kontroluje grę i może grać z kontrataku. Szczęście nam sprzyjało. Wykorzystaliśmy to co mieliśmy wykorzystać w odpowiednim momencie. Bramka Łukasza Piątka na 3:0 przypieczętowała losy spotkania. W tym momencie Arce odechciało się grać. I fajnie, że strzelają ci, którzy teoretycznie nie powinni tego robić. Mówiono, że siła ognia Polonii jest osłabiona, bo nie ma Sobiecha i Smolarka, a strzelali pomocnicy. A mogliśmy wygrać znacznie wyżej. Sam Teodorczyk mógł ze trzy strzelić. Cieszą cztery bramki. Podwójnie cieszy, że po raz trzeci żadnej nie straciliśmy. Cieszy, że stworzyliśmy sporo sytuacji i na pewno w następnych spotkaniach nadal będziemy je stwarzać – powiedział reprezentant kraju.
Odkąd Polonię przejął trener Jacek Zieliński wszystko się odmieniło. Polonia nie tylko znacznie poprawiła pozycję w tabeli, ale też grę, skuteczność, a nawet i grę w obronie. Czyli praktycznie wszystko.
– Byliśmy troszkę podjechani. Zarzucano nam, że nie walczymy, gramy w jednostajnym tempie. A my nie mieliśmy siły. Trener trochę nam odpuścił i odzyskaliśmy świeżość. Mamy świetną atmosferę w zespole, ale tak jest kiedy się wygrywa. Gdybyśmy nie daj Boże przegrali to atmosfera mogłaby być gorsza. Czwarte zwycięstwo, nie tracimy bramek. Musi być dobrze – stwierdził. W tym wszystkim jest jeszcze jedno – Polonia w tabeli wyprzedziła lokalnego rywala, Legię. To także ma ogromne znaczenie.
– Legia dobrze zaczęła rundę, przegraliśmy na jej stadionie. Kibice na pewno się cieszą, że ją przegoniliśmy. Na pewno chcemy być nad nimi w tabeli, ale to nie jest najważniejsze. Chcemy być nad wszystkimi – powiedział Adrian Mierzejewski.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.