To były najlepsze dni w karierze Kamila Piątkowskiego. Obrońca Rakowa zadebiutował w reprezentacji Polski, został też wybrany Młodzieżowcem Marca PKO Banku Polskiego.
Niespełna dwa lata temu został skreślony w Zagłębiu Lubin. Półtora miesiąca po zmianie klubu otrzymał szansę debiutu w Ekstraklasie. Trener Marek Papszun wpuścił go na końcówkę spotkania z Lechią, aby wzmocnić linię defensywną i obronić wynik (2:1). Na pierwszy występ w podstawowym składzie musiał poczekać kolejne dwa miesiące. Urodzony w Jaśle zawodnik wyszedł od pierwszej minuty na starcie z ŁKS.
Trener Papszun widział rozwój swojego młodzieżowca i konsekwentnie na niego stawiał. Rzucał Piątkowskiego po różnych pozycjach, a ten z reguły nie zawodził. Na 39 występów w pierwszym składzie w PKO Bank Polski Ekstraklasie, 31 razy grał jako stoper, cztery razy na prawej obronie i dokładnie taką samą liczbę występów zaliczył jako prawy wahadłowy. Ta mobilność i uniwersalność może być decydująca przy ustalaniu ostatecznej kadry na finały mistrzostw Europy.
Paulo Sousa po marcowym zgrupowaniu reprezentacji Polski ma prawo być zadowolonym z postawy debiutanta. Piątkowski wyszedł w podstawowym składzie na mecz z Andorą i wypadł obiecująco. Był pewny w interwencjach, wygrywał pojedynki powietrzne, a w dodatku był bardzo pożyteczny przy wyprowadzeniu piłki ze strefy obronnej. Nie czynił tego tak często jak w meczach ligowych, ale dało się zauważyć, że w tym elemencie jest naprawdę specjalistą na swojej pozycji. Gdyby nie zakażenie koronawirusem, Piątkowski byłby faworytem do gry u boku Kamila Glika i Jana Bednarka na Wembley przeciwko Anglikom…
W marcu Piątkowski był najlepszym środkowym obrońcą w całej lidze i trafił do najlepszej jedenastki minionego miesiąca według „PN”. Zresztą stoper Rakowa od początku sezonu prezentuje równą i wysoką formę. W minionym miesiącu wystąpił we wszystkich trzech ligowych meczach z udziałem Rakowa, w dwóch jego drużyna zachowała czyste konto, a pod względem indywidualnym również miał bardzo dobre liczby: wykonał 152 podania, z których 123 były celne, przyjął 101 zagrań kolegów, wygrał 27 z 45 pojedynków, triumfował w sześciu z jedenastu pojedynków powietrznych i zanotował 9 udanych dryblingów na 13 prób. W plebiscycie na Młodzieżowca Marca PKO Banku Polskiego wyprzedził Bartosza Slisza z Legii oraz Macieja Żurawskiego z Warty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.