O wielkim pechu może mówić napastnik Genui Alberto Gilardino. Włoch, który przeszedł na Stadio Luigi Ferraris podczas minionego stycznia, doznał poważnej kontuzji łydki i będzie musiał pauzować przy trzy tygodnie.
Uraz swojego strzelca potwierdził prezydent Genui, Enrico Preziosi. Jego zdaniem, do kontuzji reprezentanta Włoch przyczyniły się kiepskie warunki atmosferyczne. Na Półwyspie Apenińskim od kilkunastu dni pada gęsty śnieg i panują niskie temperatury.
– Jest mi bardzo przykro, że tak się stało – powiedział Preziosi. – Takie warunki jakie teraz mamy w kraju, powodują, że piłkarze stają się o wiele bardziej podatni na urazy. Myślę, że Alberto wróci na boisko za jakieś trzy lub cztery tygodnie – dodał.