– Prowadziliśmy rozmowy z Vladimirem Weissem. Byliśmy blisko porozumienia, ale pogodzenie pracy w klubie i jako selekcjonera reprezentacji Słowacji okazało się niemożliwe – oświadczył Leszek Miklas, wiceprezes stołecznego klubu.
Jeszcze na przedmeczowej konferencji trener Maciej Skorża mówił, że wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż mecz z Polonią Bytom będzie jego pożegnalnym. Tuż przed spotkaniem dowiedział się, że jednak poprowadzi Legię w następnym sezonie. Na konferencji pomeczowej wyglądał więc na lekko skonfundowanego.
– Od wielu tygodni w mediach pojawiało się mnóstwo spekulacji na temat tego, kto poprowadzi zespół Legii w przyszłym sezonie. Po serii bardzo nieudanych meczów na początku rundy wiosennej również i my zastanawialiśmy się, kto powinien być trenerem Legii. Teraz możemy już uciąć wszelkie spekulacje – szkoleniowcem pozostaje pan Maciej Skorża. Nie ukrywam, że negocjacje z panem Vladimirem Weissem były zaawansowane, ale pogodzenie funkcji selekcjonera reprezentacji Słowacji i trenera Legii Warszawa było nie do zaakceptowania zarówno przez nas, jak i słowacki związek piłki nożnej – mówił Leszek Miklas, odpowiedzialny w klubie za pion sportowy.
– Ten sezon był dość dziwny. Patrząc tylko na zdobycz punktową nie był chwałą dla Legii. Zanotowaliśmy jedenaście porażek, co jest najgorszym wynikiem od lat. Walczy się jednak o tytuły, a Legia zdołała wywalczyć Puchar Polski. Zajęliśmy miejsce na podium Ekstraklasy. Zarówno wśród nas, jak i kibiców nie ma ani zachwytu, ani tragedii.
Jeśli w sztabie szkoleniowym będą jakieś rotacje to raczej kosmetyczne, które usprawnią jego działanie. Zapewniam państwa, że dojdzie do kilku zmian w zespole. Niektórym zawodnikom kończą się kontrakty i odejdą z Legii. Zaczniemy o tym mówić najpóźniej po rozpoczęciu przygotowań.
Prowadzimy rozmowy z Jakubem Wawrzyniakiem i wydaje się, że osiągniemy porozumienie. Niewykluczone, że zarówno on, jak i Tomasz Kiełbowicz pozostaną w Legii. Obu kontrakty kończą się z końcem czerwca – stwierdził wiceprezes Legii.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.