Przejdź do treści
Mila dla PN: Niemcy? Przecież kolejni rywale wcale nie będą łatwiejsi!

Polska Reprezentacja Polski

Mila dla PN: Niemcy? Przecież kolejni rywale wcale nie będą łatwiejsi!

Wszedł na boisko jako zmiennik Arkadiusza Milika i uczynił to, na co czekało blisko 60 tysięcy ludzi na Stadionie Narodowym. Pognębił rywala uważanego powszechnie za niemożliwego do pokonania. Nieosiągalnego. Sebastian Mila udowodnił, że Niemcy to też tylko ludzie.

ROZMAWIAŁ GRZEGORZ PAZDYK

Czy czuje się pan tak, jakby otrzymał drugie piłkarskie życie?
Nie tylko drugie, ale przy okazji jeszcze trzecie, a może i czwarte – śmieje się Sebastian Mila (na zdjęciu). – Powiem wprost: zaraz po zdobyciu bramki poczułem się, jakby wszystko, co wartościowe, spadło do moich stóp, jakby stało się namacalne i możliwe do ogarnięcia. Była końcówka meczu, a zatem gdzieś przemknęła myśl, że ten mecz na pewno nie zostanie przegrany.

Przegrany? Do końca brakowało niewiele. Graliście jednak z Niemcami, którzy nawet w doliczonym czasie potrafią zdobywać bramki i gnębić najlepsze drużyny.
I właśnie tak czułem. Wariowałem z radości, ale gdzieś w podświadomości uciekałem od ostatecznej myśli o zwycięstwie. To faktycznie są Niemcy, galaktyczna drużyna, aż do bólu konsekwentna, nawet wtedy gdy wysoko prowadzi. No więc do ostatniego gwizdka brakowało faktycznie niewiele, ale oni nawet na moment nie zwolnili i robili wszystko, by straty odrobić. To się czuło i widziało. Trzeba było być czujnym do ostatniego gwizdka, a nawet dłużej.

Czy przytłaczał was fakt, że dotychczas nigdy z Niemcami nie wygraliśmy, a ewentualny triumf jeszcze przed meczem uważany był za historyczny?
Coś z tym przytłaczaniem było na rzeczy. Nie mieliśmy złudzeń, że przebijamy Niemców piłkarskimi umiejętnościami, wyszkoleniem technicznym, taktyką czy strategią gry. Wiedzieliśmy jednak, czego stadion w Warszawie będzie od nas oczekiwał. Na pozór niczego wielkiego. Ambicji, uporu i dania z siebie sto procent, a może nawet więcej. Ten mecz, jeśli chcieliśmy wygrać, to trzeba było zacząć to robić, stosując zasadę pozytywnego myślenia. Nie można było się przestraszyć jeszcze przed podjęciem rywalizacji. I mam wrażenie, że to nam się doskonale udało. Stanowiliśmy drużynę w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Pierwsza połowa nie wyglądała dobrze. Zanosiło się na nieuchronną porażkę. Niemcy przypominali machinę oblężniczą. A Polacy zespół lekko przestraszony.
Może z boku tak to wyglądało. Ale my naprawdę czuliśmy się mocno. Atmosfera tego spotkania była zupełnie niemożliwa do opisania. Kibice na Narodowym dali pokaz niebywałego kunsztu, co podkreślali nawet po spotkaniu przegrani Niemcy. I dlatego mogę się jedynie cieszyć, że stadion eksplodował po raz drugi właśnie po mojej bramce. To była kolektywna robota. Zawodników i trenera Nawałki, któremu dziękuję za okazane zaufanie.

Co Niemcy zrobili źle? Co zadecydowało o ich porażce? Nie wydaje się, by zlekceważyli polską drużynę?
Może nie do końca zagrali z nami ze swobodą i konsekwencją mistrzów świata. Ale jeśli tak było, to jest w tym fakcie sporo naszej zasługi, bo drużyna gra tak, jak jej przeciwnik pozwala. Nie oszukujmy się – oni mieli przewagę na boisku, momentami nawet przytłaczającą, ale jednocześnie nie stworzyli sobie sytuacji genialnych. Były one dogodne, ale tylko tyle. Strzelali na naszą bramkę często, ale wtedy na posterunku był Wojtek Szczęsny.

Ten niesamowity triumf cieszy. Ale nie może zasłonić ogólnej perspektywy związanej z kwalifikacjami mistrzostw Europy.
I nawet na moment nie możemy o tym zapomnieć. Mamy rozegrać dziesięć meczów, a potyczka z aktualnym mistrzem świata była dopiero drugim z kolei. Kolejni rywale wcale nie będą łatwiejsi. Pomyślą przecież logicznie – skoro wygrali z Niemcami, to muszą być mocni. A skoro muszą być mocni, to my musimy zwiększyć czujność i zadbać o odpowiednią taktykę, koncentrację.

Dopiero pod koniec rozmowy użył pan zwrotu – wygraliśmy z aktualnym mistrzem świata.
Trzeba to docenić, choć zdaję sobie sprawę z tego, że malkontentów nie brakuje i co poniektórzy będą narzekać na naszą postawę w pierwszej połowie tego meczu. Myślę, że źle się dzieje, że nie wszystkich stać na pozytywne myślenie. Wygraliśmy z drużyną niesamowitą i nie pomniejszajmy sukcesu, zachowując przy okazji trzeźwe podejście do tego sukcesu. Ja drużynę niemiecką odebrałem jako doskonałą. Wiem dopiero teraz doskonale, co musieli podczas mundialu czuć Brazylijczycy, gdy przejechał się po nich niemiecki walec i wbił siedem bramek, dopiero pod koniec okazując trochę litości. Nas wielu skreślało, ale po nas nikt się nie przejechał. To my wygraliśmy ten mecz. 2:0.

 

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 4/2026

Nr 4/2026

Polska Reprezentacja Polski

Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”

Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.

2026.01.24 Warszawa
pilka nozna 
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
N/z Jakub Blaszczykowski
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warsaw
Football 
The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
Jakub Blaszczykowski
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!

Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.

2026.01.24 Warszawa
Pilka Nozna Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
N/z Jan Urban
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warszawa
Football The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers Gala Rozdania Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Jan Urban
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Laureaci na gali tygodnika „Piłka Nożna”. Poznaliśmy zwycięzców!

Poznaliśmy wszystkich laureatów za rok 2025. Kto zdobył statuetki we wszystkich, dziewięciu kategoriach?

2026.01.24 Warszawa
Pilka Nozna Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Uroczysta Gala Wreczenia Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
N/z Grupowe
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warszawa
Football The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers Gala Rozdania Nagrod Tygodnika Pilka Nozna
Grupowe
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski

Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:

2026.01.24 Warszawa
pilka nozna 
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
N/z Milena Lewandowska Robert Lewandowski
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warsaw
Football 
The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
Milena Lewandowska Robert Lewandowski
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Reprezentacja Polski

Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor

Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.

2026.01.24 Warszawa
pilka nozna 
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
N/z Ewa Pajor
Foto Radoslaw Makuch / PressFocus

2026.01.24 Warsaw
Football 
The Pilka Nozna Polish Weekly Awards for the Best Footballers
Gala rozdania nagrod tygodnika Pilka Nozna
Ewa Pajor
Credit: Radoslaw Makuch / PressFocus
Czytaj więcej