Czarne chmury zbierają się nad głową Sebastiana Mili. Jak się bowiem okazało, istnieje podejrzenie, że kapitan Śląska i jego agent złamali przepisy dyscyplinarne Polskiego Związku Piłki Nożnej.
O co chodzi? O negocjacje jakie piłkarz i jego przedstawiciel prawdopodobnie prowadzą z innymi klubami. Od kilku dni w polskich i azerskich mediach możemy przeczytać, że Mila ma kilka bardzo konkretnych ofert i prowadzi obecnie zaawansowane rozmowy z potencjalnymi pracodawcami.
Najkonkretniejszą informację podał portal azertag.gov.az, który twierdzi, że kapitan Śląska ma propozycję przejścia do Neftczi Baku, gdzie mógłby liczyć na kontrakt rzędu 450 tysięcy euro rocznie. Co ciekawe, sam Mila podczas rozmowy z Orange Sport potwierdził, że ma oferty i czeka do końca grudnia na ruch Śląska.
I tu pojawia się problem, ponieważ zgodnie z przepisami, piłkarz może zacząć rozmowy z przedstawicielami innych klubów dopiero na pół roku przed upływem swojego kontraktu. Umowa Mili ze Śląskiem obowiązuje do końca czerwca 2013 roku, co oznacza, że jakiekolwiek negocjacje z innymi zespołami mógłby podjąć dopiero po nowym roku.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.